pod koszem zostaliśmy z samotną Ivaną (którą Ewka w ataku jechała bez mydła) Ivana w obronie to gorzej niż porażka, Kobryń robiła z nią co chciała.
nie byłbym tak radykalny w osądach. Ivana też kilka razy pojechała z Ewką, a i w obronie kilka razy świetnie zagrała na Ewkę.
Ogarnij... to ze Twoj Lotosik marny
Marny to jest kibic, który o jednym z najlepszych klubów w Polsce i w Europie mówi nie inaczej jak marny. Życzę Twojemu klubowi takiej marności, ale pewnie zanim to nastąpi to pewnie zdążysz już zejść z tego świata.
Szkoda tylko, że to ograniczenie nie wynikało z doskonałej obrony przeciwko niej, a po prostu z jej słabego dnia i braku skuteczności
Obrona na dystansie przeciwko Tamice była wyśmienita. Ani centymetra miejsca nie było, pomoc w obronie, podwajanie. Dzięki temu było trochę miejsca pod koszem i akurat kilka ładnych akcji na wchodzącą Catch nasze zagrały.
można było dojść do winsoku że to jakiś półbóg. Dziś widziałem 20-kilka minut meczu (w przerwach meczu rezerw ) i dopatrzyłem się zaledwie jednego efektownego wejścia.
no to za mało oglądałeś
Prowadzenie 20 pkt i możliwość gry przeciw Lotosowi to wręcz obowiązek wpuszczenia na parkiet
to byłby obowiązek, gdyby Wisła grała z ŁKS-em albo Jelenią Górą, ale nie z Lotosem, w Gdyni, w finale PP, no chyba że taka różnica byłaby na 5 minut przed końcem, to wtedy Kotnis można wpuszczać.
Jest jeszcze pytanie czy to że jesteśmy tak uzależnieni od Leciejewskiej to coś normalnego w klasowych zespołach. Ale tak jak wcześniej napisałem-widziały gały jak skład budowały.
to coś normalnego w obliczu kontrowersyjnego przepisu o dwóch Polkach. A gały widziały co brały, bo skład budowały by w Eurolidze nie było chały.




