Dlaczego koszykarki?

Pisz o czym chcesz

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Lisu
Kadet
Posty: 1079
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:04
Lokalizacja: Łódź

Dlaczego koszykarki?

Postautor: Lisu » 22 lutego 2005, 12:24

Dlaczego wybraliście właśnie mecze koszykarek?

Zastanawia mnie czasem, szczególnie jak czytam to forum, czy ktoś kibicuje lokalnej drużynie koszykarek bo nie ma akurat innej rozrywki w jego mieście, czy może to jedyna okazja żeby popatrzeć na płeć przeciwną i mieć się czym podniecać przez najbliższy tydzień czy może ktoś jest po prostu kibicem swojej drużyny bez względu na wygląd i urodę oraz stroje w jakich grają zawodniczki.

Awatar użytkownika
Szymon
Oldboy
Posty: 6023
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
Kontaktowanie:

Postautor: Szymon » 22 lutego 2005, 12:58

W moim przypadku należałoby zadać inne pytanie.
Dlaczego Włókniarz???
Ano dlatego że gdy miałem chyba 4-5 lat ojciec zabrał mnie na mecz tej drużyny. I nie były to koszykarki tylko piłkarze. Później dopiero zawitałem na hali koszykówki i muszę przyznać że strasznie się wtedy nudziłem. Nie pojmowałem o co w tym wszystkim chodzi :? . Były nawet takie sytuacje że terminy meczy koszykarek i piłkarzy kolidowały ze sobę. Ja oczywiście wolałem iść na piłkarzy ale ojciec mi tłumaczył: "piłkarze grają w 2 lidze a koszykarki w 1- idziemy na wyższą ligę!" Zresztą do tej pory wolę piłkę nożną :P . Jeśli zaś chodzi o koszykówkę to jakoś weszło mi to w krew. Skumałem o co chodzi, były piękne czasy kiedy Włókniarz zdobywał Mistrzostwo Polski.
Reasumując. Na mecze nie chodziłem dla koszykarek tylko dla klubu!!!
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Obrazek

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 22 lutego 2005, 13:21

U mnie to jest tak, że stroje są najważniejsze... :wink: :lol:

Byłem, jestem i będę kibicem ełksy, a że koszykarki najbardziej mnie "kręcą", i że to dla mnie No.1 to oczywiste. Nie znaczy to jednak, że można być kibicem tylko jednej dyscypliny - to jak hobby - "robię zdjęcia i skaczę ze spadochronem" - czy to się wyklucza? a może nawet się uzupełnia... - tak właśnie jest ze mną i ŁKS.

Pierwszy mecz w życiu na ełksie to ŁKS-Szombierki (2-0) w czasach gdy grał Bulzacki, Ostalczyk, Tomaszewski jeszcze młodzieniaszek/stary Terlecki (przed zwianiem do USA) itd.

Początki chodzenia na kosza zaś to dla nas "złoty" rok 1986.

Początek zaś wielkiej pasji kk to sezon w którym spadliśmy do II ligi + już 100% moja obecność na II lidze. - czyli 2 lata przed Daivą w ŁKS - ale ten czas leci...

W kk najbardziej interesują mnie koszykarki... :D - oczywiście. To prawdziwa frajda patrzeć kilka sezonów na Sylwię (i widzieć w niej już w pierwszym to, co inni widzieli w ostatnim), Perełkę itd.
Kocham gry, których przebieg związany jest ze strategią, taktyką oczywiście popartymi cechami fizycznymi - i do tego tak wymierne jeśli chodzi o wkład poszczególnych graczy.
Tym właśnie różni się kk o męskiej, że tam (najczęściej) są nieinteresujący faceci których gra mało przypomina koszykówkę, tu zaś jest koszykówka uprawiana przez osoby, które (absolutnie nie chodziło tylko o urodę) zazwyczaj są interesującymi osobowościami.

Awatar użytkownika
czarny
Młodzik
Posty: 570
Rejestracja: 29 września 2004, 09:43
Lokalizacja: Ostrów, Waryńskiego, Wrocławska, Tuwima etc.
Kontaktowanie:

Postautor: czarny » 22 lutego 2005, 14:05

Basketem zacząłem się interesować odkąd zrozumiałem, że poza żużlem istnieją jeszcze jakieś interesujące dyscypliny sportu :P

Niestety, dopóki ostrowskie drużyny nie wypłynęły nieco na wierzch, kontakt z tym sportem był dla mnie mocno utrudniony (inna sprawa, że jako 10-12 latek nie bardzo miałem z kim dzielić moje zainteresowania). Zaczęło się wiec od koszykówki "na papierze" i różnego rodzaju czasopism poświęconych basketowi. "Uczyłem" się w ten sposób przez ładne kilka lat. No i od czasu do czasu pamiętne mecze Nobilesu transmitowane w TV Polonia :wink:

Z kolei same koszykarki, to było troszkę przez przypadek. Przed sezonem 1997/98 mój tata przyniósł do domu karnety na mecze Stalówki w II Lidze i powiedział, że ma również karnet na mecze dziewczyn, również w II Lidze. Zainteresował mnie ten pomysł i przez cały sezon zasuwałem "na dziewczynki" do hali Stali (ładne kilka kilometrów od domu :D). Tak też zaczęła się przygoda już zupełnie na żywo z tym jakże uroczym sportem, którego walory estetyczne z czasem zaczęły odgrywać niemniej ważną rolę jak sama rywalizacja :wink: I powiem uczciwie, że przeżywałem te spotkania równie mocno jak mecze Stali. Tak, to były czasy...

ps. podpisuję się pod ostatnim zdaniem napisanym przez simona :wink:
Obrazek

you're as good as your last performance

Awatar użytkownika
qiero
Kadet
Posty: 1961
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: qiero » 22 lutego 2005, 14:23

Jeśli chodzi o Brzeg, to odpowiedź jest prosta - tu liczy się tylko koszykówka żeńska, poza tym chodziłem do szkoły, przy której jest hala i w której szkoliło się młode koszykarki i tam też koszykarki pracowały ( i nadal pracują) jako wuefistki.
ULUBIEŃCY BOGÓW UMIERAJĄ MŁODO, LECZ PÓŹNIEJ ŻYJĄ WIECZNIE W ICH TOWARZYSTWIE

Awatar użytkownika
pietroc
Kadet
Posty: 1222
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
Kontaktowanie:

Postautor: pietroc » 22 lutego 2005, 15:57

Kibicuje calemu ŁKSowi (nie tylko biernie, bo staram sie w miare mozliwosci pomagac), dlatego jestem na meczach praktycznie wszystkich sekcji, no ale rzeczywiscie dla mnie chyba to ulubiona sekcja jest kosz kobiet, bo:

- wiekszosc milych chwil zwiazanych z ŁKSem kojarzy mi sie wlasnie z koszem kobiet (Mistrzostwo, finaly, puchary z francuskami, 5. mecz z Łacznoscia itd.itp.)
- jest to najbardziej utytulowana sekcja w ŁKS, sekcja z tradycjami
- mimo wszystko wiekszosc pilkarzy to debile, tu jest troszke inaczej
- jest przyjemniejsza atmosfera (mimo ze jest niewiele osob w porownaniu z pilka)
- koszykowke ogolnie jest moja ulubiana dyscyplina sportowa
- wole kobiety :)
- przyzwyczailem sie :)
- czasem sa fajne klimaty (kumaci wiedza :) hehe )
- tu bylo wieksze przywiazanie do barw, nie zmieniala sie cala kadra w kazdym klubie co rok, teraz niestety to sie zmienilo (glownie za sprawa Dragana P.)
- po spadku kopaczy jedyna 1 ligowa sekcja sa koszykarki i to one w sumie dumnie moga nosic ełkaesowską przeplatanke na swych piersiach

no na razie chyba tyle, jak mi cos jeszcze wpadnie do glowy to dopisze

Awatar użytkownika
mati
Kadet
Posty: 1704
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
Kontaktowanie:

Postautor: mati » 22 lutego 2005, 16:34

To chyba u mnie była miłość od pierwszego wejrzenia :wink:

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 22 lutego 2005, 16:50

Ojciec zawsze mi wmawiał ze najlepszym klubem w Łodzi jest ŁKS. GDy byłem bardzo młody zabrał mnie na suatkarki a potem tez na koszykarki (to były derby z Włókniarzem), na piłkę. O dziwo najbardziej na początku podobało mi się na siatkówce i więcej z tego okresu pamiętam siatkarki. Potem troche przypadkiem poznałem Agnieszkę Jaroszewicz, pogadaliśmy sobie trochę i zacząłem częsciej odwiedzać koszykarki. I tak juz zostało :D
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
steve_bramkarz
Młodzik
Posty: 821
Rejestracja: 07 grudnia 2004, 18:55
Lokalizacja: Brzeg
Kontaktowanie:

Postautor: steve_bramkarz » 22 lutego 2005, 19:12

qiero pisze:Jeśli chodzi o Brzeg, to odpowiedź jest prosta - tu liczy się tylko koszykówka żeńska, poza tym chodziłem do szkoły, przy której jest hala i w której szkoliło się młode koszykarki i tam też koszykarki pracowały ( i nadal pracują) jako wuefistki.


co do Brzegu to z niektórymi argumentami Qiera zgadzam się. Jednak, że liczy się tylko basket to niee :p przykro mi brachu, ale wiesz o co mi chodzi. A dlaczego basket żeński bo ładne zawsze dziewczyny grają :D i mamy coś wspólnego.
...w.w.j.d.?...

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 22 lutego 2005, 19:52

Koszem interesowałam się od zawsze. Jednak w wieku 12 lat wybrałam inną dyscyplinę do uprawiania (żałuję tego, no cóż...). Kosz jednak gdzieś się zawsze przeplatał - a to na wuefie, a to na podwórku, a to w TV. Kiedy w 1999r w jednej z gazet lokalnych był dodatek poświęcony naszej drużynie... wtedy już wiedziałam, że muszę iść na mecz (byłam zafascynowana samym opisem zawodniczek..., nienormalne :wink: ). Tak się złożyło, że wtedy zaczęłam także trenować kosza i poszłam na 1wszy swój mecz pod koniec listopada tegoż roku (późno, bo na wcześniejsze mecze się nie "wbiłam", takie były czasy). I jak w pewnej piosence włókniarskiej: "(...) poszłam pierwszy raz, zawirował we mnie świat, już wiedziałam po co żyć (...)". Zakochałam się w meczach, scenerii (oprawach), w całej tej "gmatwaninie" po meczowej - potem i przed meczowej. Od tego czasu jestem na każdym meczu w Pabianicach, niekiedy udaje mi się gdzieś pojechać na mecz. Kocham ten sport w ogóle, kibicuję nie tylko swej drużynie (choć wcześniej nie przyjmowałam do wiadomości, że inne zespoły, inne zawodniczki tesh mogą być fajne i sympatyczne :wink: ).
Krótko siedzę w koszu, fakt. Mało mam wyjazdów, fakt. Ale nie wyobrażam sobie dalszego życia bez choćby jednego meczu w ciągu tygodnia. Ach! Kiedyś hala to był mój drugi dom - rodzice zawsze mi to mówili :wink: . Żałuję jedynie, że tak późno "dotarło" do mnie, że w Pabiach jest naprawdę świetna drużyna basketu. Wiele mnie ominęło, ale nie zamierzam nigdy kosza zostawiać (a nawet jeszcze bardziej się z nim związać), zatem wierzę, że jeszcze wiele emocji i niesamowitych zdarzeń/wydarzeń przede mną.

-------------------------------------------------------------------------------------

Sorki, że się rozpisałam :wink: Ale jak kiedyś kumple i kumpele twierdzili, że jestem, znaczy się byłam, monotematyczna (a raczej: koszotematyczna :wink: )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
qiero
Kadet
Posty: 1961
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Lokalizacja: BRZEG
Kontaktowanie:

Postautor: qiero » 23 lutego 2005, 22:57

steve_bramkarz pisze:
qiero pisze:Jeśli chodzi o Brzeg, to odpowiedź jest prosta - tu liczy się tylko koszykówka żeńska, poza tym chodziłem do szkoły, przy której jest hala i w której szkoliło się młode koszykarki i tam też koszykarki pracowały ( i nadal pracują) jako wuefistki.


co do Brzegu to z niektórymi argumentami Qiera zgadzam się. Jednak, że liczy się tylko basket to niee :p przykro mi brachu, ale wiesz o co mi chodzi. A dlaczego basket żeński bo ładne zawsze dziewczyny grają :D i mamy coś wspólnego.

Stefan, młody jesteś i mało o tym wiesz. Wiem, że masz na myśli handballa, ale w porównaniu z koszykówką, to z całym szacunkiem, znaczy dużo mniej w historii brzeskiego sportu.
ULUBIEŃCY BOGÓW UMIERAJĄ MŁODO, LECZ PÓŹNIEJ ŻYJĄ WIECZNIE W ICH TOWARZYSTWIE

Awatar użytkownika
steve_bramkarz
Młodzik
Posty: 821
Rejestracja: 07 grudnia 2004, 18:55
Lokalizacja: Brzeg
Kontaktowanie:

Postautor: steve_bramkarz » 24 lutego 2005, 22:39

qiero pisze:
steve_bramkarz pisze:
qiero pisze:Jeśli chodzi o Brzeg, to odpowiedź jest prosta - tu liczy się tylko koszykówka żeńska, poza tym chodziłem do szkoły, przy której jest hala i w której szkoliło się młode koszykarki i tam też koszykarki pracowały ( i nadal pracują) jako wuefistki.


co do Brzegu to z niektórymi argumentami Qiera zgadzam się. Jednak, że liczy się tylko basket to niee :p przykro mi brachu, ale wiesz o co mi chodzi. A dlaczego basket żeński bo ładne zawsze dziewczyny grają :D i mamy coś wspólnego.

Stefan, młody jesteś i mało o tym wiesz. Wiem, że masz na myśli handballa, ale w porównaniu z koszykówką, to z całym szacunkiem, znaczy dużo mniej w historii brzeskiego sportu.


mi nie chodzi kto ma lepsza historie w Brzegu czy piłka ręczna, a może basket. Ja się moge tylko chwalić Mistrzostwiem Polski albo awansem do tej II ligi, a wy możecie czymś więcej. Mi chodziło, o to że napisałem "liczy się tylko basket żeński" i z tym się nie zgadzam. Jest też noga, jest ręczna, a według mnie z basketem będzie gorzej. pozdrawiam
...w.w.j.d.?...

Awatar użytkownika
MARIO
Kadet
Posty: 1802
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:15
Lokalizacja: ..pierwszy z Brzegu

Postautor: MARIO » 25 lutego 2005, 08:36

Prawda jest taka, że w Brzegu koszykówka łączy pokolenia i jednoczy ludzi. To piękne, gdy większość czeka na sobotni mecz, którym żyjemy już na tydzień przed meczem i tydzień po meczu. Gdyby piłkarze (nożni lub ręczni) byli w wyższej klasie rozgrywkowej jestem pewien, że podobnie by było jak obecnie z koszykówką. Powtarzający się problem to kasa, kasa, kasa.., a raczej jej brak..

Nawiązując do tematu - koszykówka nigdy mnie nie kręciła - zaczęło się od piłki nożnej i tak to trwało do pewnego momentu, gdy poszedłem na mecz koszykarek (przypadkowo). Zobaczyłem jak fajnie bawi się Brzeg i tak już zostało do dziś. :wink:
..you got to lose, to know how to win..


Wróć do „Hyde Park”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości