paulo2907 pisze:Może się powtórzę, bo kiedyś o tym pisałem, ale teraz to jest bardzo aktualne - rozgrywki pucharowe, a już szczególnie Euroliga, to nie jest jakiś prywatny folwark, na którym można sobie robić eksperymenty, tak aby coś z nich zaowocowało pod koniec ligi. Kluby tam grające reprezentują swój kraj. Więc jeśli pan Maciejewski tak traktuje Euroligę, uznając, że brak zmienniczek na pozycje 2-3, identyczna co w zeszłym sezonie obsada na PG, a także słabszy zestaw pod koszem (w najlepszym wypadku - równy temu, który zaczynał poprzedni sezon), wystarczy na te elitarne rozgrywki, to takie podejście do spawy zostawiam bez komentarza. Przypomne tylko, że silniejszy skład nie był w stanie poradzić sobie w EuroCup z Rużemberokiem i Targoviste (tak trzeba określić bilans 1-1 w grupie). Sopron, Bourges czy Praga to jednak nieco wyższa półka - mówiąc bardzo delikatnie...
PS. Nie mogłem doczekać się tego artykułu w "GW" - widać, że pan Klimczak nic nie stracił ze swojej formy.
Z rzadka bronię Gorzów, a tu proszę...
paulo, owszem, reprezentowanie kraju to nie lada wysiłek. Ale co Pan Maciejewski mógł zrobić więcej? Myślisz, że celowo nie ma najsilniejszej kadry w swoim zespole??
Wzmocnienia, jakie są, każdy widzi. Nic więcej zrobić się nie dało - tak podejrzewam. A przez Ciebie, Panie Kolego, przemawia irytacja 3. miejscem Wisły, bo inaczej nie można traktować Twojej wypowiedzi, jak tak, że to Wisła jest godna reprezentować Polskę, a Gorzów już nie. W tym sezonie robicie finał - macie Euroligę, a nie jakieś wywody nad "reprezentatywnością", bo gdyby tak było, to w ogóle zróbmy AllStar PLKK, kluby zrzucą się na trenera z najwyższej półki i w końcu ktoś pokona rosyjskie team'y.