Postautor: ann » 04 sierpnia 2009, 08:23
Koniec wakacji dla Wisły Can-Pack
Wczoraj koszykarki Wisły Can-Pack spotkały się po raz pierwszy od 25 kwietnia, czyli zakończenia ligowych zmagań w sezonie 2008/2009. Naturalnie chodzi o polskie zawodniczki, gdyż zagraniczne będą sukcesywnie dojeżdżać do Krakowa.
O godz. 16 rozpoczęła się "operatywka" z szefostwem Towarzystwa i sekcji. Natomiast od godz. 17 trwał inauguracyjny trening. Oczywiście lekki, ogólnorozwojowy. Na pierwszych zajęciach stawiły się: Ewelina Kobryn, Anna Wielebnowska, Agnieszka Pałka, Dorota Gburczyk, Agnieszka Kułaga, Aneta Kotnis, Magdalena Skorek i Paulina Gajdosz. Ósemka zawodniczek - przykład połączenia sportowej rutyny z młodością. Dziś koszykarki będą miały pierwszą turę badań medycznych i naturalnie normalny trening. I tak przez najbliższe dwa tygodnie. Oczywiście jeśli chodzi o zajęcia - badania potrwają przecież dwa, góra trzy dni.
Treningi z ósemką koszykarek prowadzić będzie specjalista od lekkoatletyki i przygotowania ogólnego - Jerzy Włodarczyk. Od kilku lat współpracujący z sekcją koszykówki. Było nie było - z całkiem niezłym skutkiem! Od 17 bm. treningi będą prowadzić już Hiszpanie - Jose Ignacio Hernandez i Jordi Aragones. Mogą mieć do dyspozycji już dziewięć zawodniczek... - W połowie miesiąca, około piętnastego sierpnia, ma przyjechać Czeszka, Katerina Zohnova - mówi prezes Ludwik Miętta-Mikołajewicz. - Na początku września spodziewamy się przybycia z Izraela Liron Cohen. Około dziesiątego września zapowiedziała przylot Hiszpanka Marta Fernandez. Najpóźniej, co jest zresztą zrozumiałe, dojedzie Amerykanka Janell Burse.
Oby zawodniczce udało się dotrzeć przed 26 września, kiedy to w Lublinie rozegrany zostanie mecz o Superpuchar Polski z Lotosem Gdynia. Natomiast na czwartek 1 października zaplanowano inauguracyjną kolejkę ekstraklasy. Wiślaczki zagrają wówczas u siebie z CCC Polkowice. Czwartą ekipą ub. sezonu.
Wojciech Batko - POLSKA Gazeta Krakowska
Agnieszka Pałka: Koszykarki Wisły stać na zdobycie Pucharu Europy
Tak twierdzi środkowa zespołu Agnieszka Pałka. Wierzy też, że wyczerpała swój limit kontuzji.
W minionym sezonie, przede wszystkim, miała ogromnego pecha. Najpierw na zgrupowaniu reprezentacji Polski doznała groźnej kontuzji nogi. A kiedy już wróciła do zajęć i zdawała się bliska wysokiej formy, złamała palec u ręki. Przyszła więc kolejna rekonwalescencja i zostało przesądzone, że sezon trzeba będzie spisać na straty.
- Niestety, tak czasami bywa - mówi środkowa Wisły Can-Pack Agnieszka Pałka. - Życie weryfikuje plany i zamierzenia. Lecz teraz mam nadzieję, że limit pecha już wyczerpałam. Poza tym w trakcie długich wakacji nic mi się nie przytrafiło i niech to będzie takim pozytywnym sygnałem od życia!
Teraz przyszłość Agnieszki Pałki będzie podwójnie nowa i odkrywcza. Co zrozumiałe - na niwie sportowej, ale też osobistej. 30 maja koszykarka wstąpiła bowiem w związek małżeński. - W Pabianicach sformalizowaliśmy nasz związek, trwający od trzech lat. Na weselu bawiono się przez dwa dni. Mąż ma na imię Paweł i... niech to będzie wszystko na ten temat - stwierdza z uśmiechem wiślacka koszykarka.
W najbliższy poniedziałek zawodniczki "Białej Gwiazdy" - chodzi, naturalnie, o Polki - zbiorą się na pierwszych zajęciach. O godz. 16 mają mieć spotkanie z szefostwem wiślackiej sekcji, potem trening w formie rozruchu. - Jeszcze by się poleniuchowało, to takie przyjemne - nie kryje Agnieszka Pałka. - Niestety, wszystko, co dobre, kiedyś się kończy... Mówiąc jednak poważnie, to przerwa wakacyjna była na tyle długa, żeby chwilami znudzić się sportową bezczynnością! Nie będzie więc problemu z powrotem do codziennej pracy. Tym bardziej że będziemy miały nowe wyzwania. Mamy też coś do udowodnienia. Również sobie.
Będzie hiszpański duet trenerski, kilka nowych, głównie zagranicznych, koszykarek. Tylko cele, jak zwykle, pozostaną niezmienne...
- Niekoniecznie! Owszem, odzyskanie mistrzostwa Polski i obrona Pucharu Polski to są oczywistości - oświadcza Agnieszka Pałka. - Doszedł jednak Puchar Europy. Naturalnie, szkoda, że nie zagramy w Eurolidze, jednakże w Pucharze Europy także można się zrealizować. Już teraz uważam, że będzie nas stać na zdobycie tego trofeum! Nie przesadzam! Przecież zawsze wypada stawiać sobie najwyższe cele. Dlaczego więc nie założyć sobie, że będziemy walczyć nie tylko w Pucharze Europy, ale o Puchar Europy?! Tym bardziej że po zmianach w zespole, których trzeba było dokonać, żyję nadzieją, że nowy trener wyciągnie z każdej z nas to, co mamy najlepsze. Co potrafi pokazał choćby w Salamance. Niech to powtórzy w Wiśle!
Na koniec kwestia reprezentacji Polski. Ostatecznie to od niej, przed rokiem, rozpoczął się pechowy dla koszykarki sezon...
Teraz Agnieszka Pałka już spokojnie podchodzi do problemu: - Nie mówię ani "tak", ani "nie". Zresztą poczekamy chyba troszkę, aż wybrany zostanie nowy selekcjoner, ze swoją wizją pracy. Na razie koncentruję się więc na Wiśle! Jeśli tu będzie dobrze, a będzie, to kto wie!
Wojciech Batko - POLSKA Gazeta Krakowska