friel pisze:Boże czasami wasze nad interpretacje poprawiają mi humor naprawdę
Człowieku, zastanów się trochę. Sam siejesz ferment, a później dziwisz się dlaczego inni tak reagują... Żeby nie było wątpliwości - Maciejewski to bardzo dobry trener jak na polskie warynki, gdyby nie on to Gorzów nie osiągnąłby w poprzednim sezonie takiego wyniku, a w tym też nie wiodłoby mu się tak dobrze. Tylko czy to od razu oznacza, że trzeba człowiekowi stawiać ołtarz, wychwalając pod niebiosa jego zawodniczki, a czołowe polskie zawodniczki z innych klubów uznawać za leniwe i wypałalone?
Sam byłem krytyczny wobec sposobu prowadzenia reprezentacji na ME przez Koziorowicza, uważając, że można było więcej osiągnąć, a mająca być liderką Bibrzycka, nie udźwignęła tej odpowiedzialności. Tylko nawet mimo tych błędów, trzeba docenić jego pracę i mieć na uwadze z jakim materiałem pracował. Jak wiadomo - nasze PG to nie jest dobry europejski poziom, a z SG (uznając, że Biba to bardziej "trójka") też nie jest ciekawie... Jednak właśnie to polska mentalność - wszystko co dotąd się działo, było beznadziejne, złe, trzeba to zaorać, przyjdzie cudotwórca i nagle wszystko odmieni. Tak jest teraz z kadrą piłkarską - Beenhakker był uosobieniem wszelkiego zła, przyszedł Smuda i wszystko będzie super... Teraz, gdy przyszła pora na wybór nowego selekcjonera, nie zazdroszczę działaczom PZKosz. Bo tak naprawdę nie ma dobrego kandydata, który gwarantowałby, że uczynimy znaczący postęp na kolejnych ME. Maciejewski ma pewne wady, jeszcze więcej minusów można dostrzec u Winnickiego. Reszta już w ogóle jest milczeniem - cokolwiek groteskowo wyglądają kandydatury spolszczonych Tanasejczuka i Mołłowa (którego notabene nie sposób nie cenić za pewien okres kariery trenerskiej, gdy prowadził męskie zespoły, ale to było tak dawno...), nie mówiąc już o panach Wierzbickim i Wójtowiczu... Włoski trener też już raczej ma szczyt kariery za sobą. Na pewno znalazłby sie ktoś na rynku europejskim, kto byłby lepszym kandydatem, a i zadanie, jakim jest zawsze prowadzenie reprezentacji gospodzarzy mistrzostw byłoby ciekawym wyzwaniem w karierze takiego coacha.
Obcych jakoś sobie nie wyobrażam wystarczy mi jedna Euro gwiazda w ekipie Białej Gwizdy ,która nie potrafi z Polkami gadać
Możesz darować sobie takie uwagi. Właśnie to świadczy o polskim piekiełku, któremu mimowolnie hołdujesz - komuś dobrze się powodzi, więc trzeba znaleźć słabszy punkt i wbić szpilę... Człowiek poukładał puzzle związane z grą w Eurolidze i za to należy mu się wielki szacunek. W Europie mówi się dziś o polskiej koszykówce nie dlatego, że Gorzów ograł Wisłę, ale że ta ostatnia jest jak dotąd niepokonana w Eurolidze. Fakt - porażki w lidze i brak stabilizacji formy polskich zawodniczek kładą się pewnym cieniem, ale wolę taką sytuację niż komplet zwycięstw w kraju i kiepski bilans na arenie międzynarodowej. To pierwsze jeszcze można nadrobić, drugie już niespecjalnie...




