Energa Toruń walczy o awans w Pucharze FIBA(jp)
Energa zmierzy się dziś we własnej hali z chorwackim Jolly Sibenik. Zwycięstwo zagwarantuje "Katarzynkom" miejsce w kolejnej rundzie Pucharu FIBA.
Mecz ma wielkie znaczenie dla obu drużyn. Energa po zwycięstwie przed dwoma tygodniami z Mann Filter Saragossa jest bliska awansu do fazy pucharowej. W przypadku wygranej torunianki praktycznie zapewnią sobie awans do kolejnej rundy. Jednak nawet przegrywając nie stracą szans, bo kwalifikacje wywalczy także osiem z dziesięciu zespołów, które zajmą trzecie miejsca w swoich grupach. W trudniejszej sytuacji są Chorwatki, które kończą już rywalizację w grupie, a na koncie mają jedno zwycięstwo.
Obie drużyny zmierzyły się już ze sobą w Chorwacji. Wtedy mecz miał dwie części: do przerwy lepsze były "Katarzynki", ale w drugiej połowie nie poradziły sobie z agresywną strefą rywalek, a w defensywie nie potrafiły zatrzymać rzucających z dystansu Jolly. Ostatecznie koszykarki z Sibenika triumfowały 74:60.
Tym razem to jednak gospodynie będą faworytkami. Chorwatki tydzień temu zostały rozbite na własnym parkiecie przez drużynę z Saragossy (59:77), która wcześniej przecież poległa w Toruniu. Ale to wcale nie znaczy, że przyjadą do Polski łatwo oddać punkty. Torunianki muszą uważać przede wszystkim na obwodowe w zespole rywalek z najskuteczniejszą koszykarką w pucharowych rozgrywkach Martą Cakić oraz Lukę Ivanković. 22-letnia środkowa w pierwszym meczu obu drużyn rzuciła aż 21 pkt i miała 12 zbiórek. - To młoda koszykarka, ale od kilku sezonów gra już na wysokim poziomie i wbrew pozorom jest bardzo doświadczona - przestrzega trener Elmedin Omanić.
Energa miała ostatnio dziesięć dni przerwy, które na pewno bardzo pomogły drużynie. Zwłaszcza, że przed świętami "Katarzynki" rozegrają jeszcze pięć spotkań (trzy w lidze i dwa w pucharach). W poprzednim tygodniu Omanić zafundował drużynie dwa treningi dziennie, ale w ostatnich dniach torunianki miały już więcej odpoczynku.
Na awans do fazy pucharowej bardzo liczy Maciej Krystek. Przede wszystkim dlatego, że występy w Pucharze FIBA bardzo pozytywnie wpłynęły na rozmowy ze sponsorami. - Mamy tremę, ale jednocześnie chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. W tym roku jest to w końcu debiut na arenie europejskiej nie tylko sportowy, ale także i organizacyjny. Czeka nas niezwykle trudne zadanie, ale zrobimy wszystko, aby mu sprostać. Na pewno jest to doskonała okazja, by zebrać jak największe doświadczenie, które zaprocentuje w kolejnych latach naszych zmagań w rozgrywkach europejskich - przyznaje prezes toruńskiego klubu.
Początek meczu w czwartek o godz. 18.00 w hali przy ul. Grunwaldzkiej.
www.pomorska.pl