To był trudny sezonDla Elmedina Omanicia brąz z Energą Toruń ma taką samą wartość jak złoto z Wisłą Kraków
Krystian Góralski,
Rozmowa z ELMEDINEM OMANICIEM, trenerem koszykarek Energi Toruń, które wywalczyły w tym sezonie brązowe medale mistrzostw Polski.
Jak ocenia Pan zakończony przed tygodniem sezon?
Cieszę się, że udało nam się osiągnąć największy sukces w historii klubu. To był dla nas bardzo trudny sezon. Myślę, że nikt nie zrobi tego, co nam się udało. Od 19 grudnia zwyciężyliśmy kolejnych trzynaście meczów. To jest olbrzymi sukces, który nigdy się nie powtórzy, niezależnie od tego, kto będzie trenerem i jaki zespół będzie. Może wywalczyć srebro, czy złoto, ale takiej liczby meczów nie wygra. Było jednak też sporo problemów w tym sezonie, ale najważniejsze, że zakończył się szczęśliwie.
Odniósł Pan wiele sukcesów, również w Polsce. Gdzie wśród nich znalazł się medal zdobyty z Energą?Zdobyłem dwa złote medale z Wisłą Kraków, raz triumfowałem z tym klubem w Pucharze Polski. Wybrano mnie kiedyś trenerem roku w Polsce. Nie pamiętam, czy miałem jakiś brąz. Cieszę się, że wywalczyliśmy ten medal właśnie z Energą.
Przed sezonem zakładaliśmy najpierw walkę o play off, dlatego cieszę się, że udało się osiągnąć dużo więcej. Dla mnie wartość tego brązu jest taka sama, jak złota z Wisłą Kraków. Gdy prowadzi się taki zespół jak Wisła czy Lotos to wiadomo, że trzeba wygrywać i odnosić sukcesy. Z naszym zespołem nikt nie wierzył, że można odnieść sukces. Nie lubię dużo mówić. Lepiej było zdobyć teraz brąz niż przed sezonem zakładać walkę o złoto i skończyć poniżej oczekiwań. Zawsze lepiej powiedzieć, że walczymy o czwartą, piątą pozycję, co byłoby realnym osiągnięciem patrząc na warunki i skład, a później osiągnąć taki sukces.
Co uważa Pan za sukces w tym sezonie oprócz brązowego medalu i - co podkreślał pan niejednokrotnie - sporej liczby kibiców na trybunach?
Na pewno nasz występ w europejskich pucharach. To bardzo duży sukces nie tylko dla naszego miasta. Mieliśmy na swoim koncie trzy zwycięstwa i trzy porażki. Przy czym ta ostatnia - nie chcę mówić, w jakich była okolicznościach. Wszystko było przygotowane, żebyśmy przegrali. Mimo wszystko awansowaliśmy do kolejnej rundy. Ten zespół potrzebuje doświadczenia w tego typu rozgrywkach. Dobrze, że dziewczyny zagrały tylko jeden fatalny mecz, w Saragossie. Poza tym myślę, że wszystko było super.
Czy trener Elmedin Omanić ma ochotę na dalszą pracę w Toruniu?
Mam ochotę. Działacze również. Musimy się jednak zastanowić. Porozmawiać z dziennikarzami i kibicami, czy oni też chcą mnie tu widzieć. Wszyscy muszą się zgodzić na to, żeby zostać tu i budować nowy zespół. Ten sezon jeszcze się dla nas nie skończył. Trzeba poukładać rzeczy, których jeszcze nie zrobiliśmy. Myślę też o problemach finansowych. Najpierw trzeba uregulować sprawy z zawodniczkami. Gdzieś za dwa, trzy tygodnie myślę, że będzie można porozmawiać o mojej pracy. Zależy mi na tym, żeby koszykówka w Toruniu szła do przodu. Największym naszym problemem jest organizacja klubu. Pracuje pan prezes i pani dyrektor, ale poza nimi brakuje działaczy. Myślę, że tu trzeba zrobić mocny klub.
image
Co zatem trzeba jeszcze w tym sezonie zrobić poza sprawami finansowymi?
Granie się dla nas skończyło. Zawodniczki zagraniczne wyjeżdżają. Podstawowe koszykarki potrzebują odpoczynku, ale będzie kilka młodych zawodniczek i trzeba z nimi popracować. Zostają w Toruniu do końca roku szkolnego, bo moje dzieci uczęszczają tutaj do szkoły.
Jak zatem będą wyglądały najbliższe dni. Są przewidziane jeszcze jakieś treningi?Nie praktykuję okresu roztrenowania. Po tak trudnym sezonie, gdy zawodniczki są mocno zmęczone, najlepszym roztrenowaniem dla nich będzie pójście na basen, żeby odpocząć. Nie ma sensu męczyć ich jeszcze psychicznie i fizycznie.
Przy rozgrywkach europejskich i ligowych również wciąż przewija się temat hali sportowej z prawdziwego zdarzenia. Mocno brakuje tego typu obiektu?Hala jest bardzo potrzebna. Obecnie trenować normalnie mogliśmy tylko popołudniami. Czasami musieliśmy korzystać z hali Straży Pożarnej, za co dziękuję właścicielom tego obiektu. Dziękuję również pani dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3, która gdy tylko potrzebowaliśmy skorzystać z hali, udostępniała nam ją. Podziękowania należą się też panu prezydentowi miasta, który mocno nam kibicuje i wspiera nas. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli korzystać już z nowej hali. Podobno jest już blisko rozpoczęcia budowy nowego obiektu, więc zobaczymy, jak będzie.
Przy założeniu, że zostanie Pan w Toruniu, jest już jakaś koncepcja nowej drużyny?
Tworzę nowy zespół Energi już od stycznia. Jestem jednym z nielicznych szkoleniowców, który robi to tak szybko. Mam już konkretne plany i jestem po rozmowach z zawodniczkami. Jeżeli zostanę w Toruniu, to wszystko będzie już przygotowane. Koszykarki, które mam na oku, to są bardzo dobre zawodniczki i zobaczymy tylko, jak będzie wyglądała sytuacja ze sponsorami.
Dziękuję za rozmowę.
Teczka osobowa
Elmedin Omanić
* 43-letni Bośniak pracuje z zespołem Energi od dwóch sezonów
* W Polsce pracował w sezonach 2005/2006 i 2006/2007 w ekipie Wisły Can Pack Kraków, którą zdobył w tym czasie dwukrotnie mistrzostwo Polski
* Zanim trafił do Wisły i Energi pracował z koszykarkami Zeljeznicara Sarajewo
* Wcześniej był też szkoleniowcem reprezentacji Bośni i Hercegowiny
* Prywatnie ma żonę Almę oraz dwójkę dzieci Adnę (8 lat) i Farisa (7 lat), którzy uczęszczają do SP 5 w Toruniu. Na dniach na świat przyjdzie też drugi syn. Alma leży bowiem na oddziale położniczym Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. Opiekuje się nią m.in. jej mamawww.nowosci.com.pl