Przed meczem (meczami) : Ostrovia - Meblotap
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Przed meczem (meczami) : Ostrovia - Meblotap
Koszykarki Meblotapu AZS w dobrych nastrojach przygotowują się do czekających je w najbliższy weekend spotkań z Ostrovią Ostrów Wielkopolski. Jedno zwycięstwo w hali rywalek wystarczy chełmiankom, aby pozostały w ekstraklasie
W poniedziałek zawodniczki Meblotapu miały zasłużony odpoczynek. W oba zwycięskie mecze w ostatnią sobotę i niedzielę w Chełmie wszystkie włożyły wiele sił. M.in. właśnie walecznością górowały, zwłaszcza w drugim spotkaniu, nad zespołem z Ostrowa, a przy tym lepiej od niego wytrzymały tę walkę kondycyjnie. Na szczęście z dwóch meczów, w których toczyła się zacięta walka, wszystkie nasze koszykarki wyszły bez szwanku. - Za duży sukces uważam, że obyło się bez poważnych urazów. W naszej sytuacji kadrowej kontuzja którejś zawodniczki byłaby prawdziwym dramatem - mówi szkoleniowiec Meblotapu Todor Mołłow.
Trenerzy Mołłow i Sławomir Depta chcą, aby ich podopieczne przed meczami w Ostrowie przede wszystkim odzyskały świeżość. Stąd dzień odpoczynku w poniedziałek, w czwartek zaś odbędzie się tylko jeden trening. Nie będzie żadnych sparingów - w meczu kontrolnym łatwiej o kontuzję, a zespół dysponujący sześcioma zawodniczkami, absolutnie nie może sobie na to pozwolić. - Niewiele już możemy w naszej grze zmienić. Zespół musi tylko być bardziej konsekwentny w ataku i doszlifować warianty obrony - zdradza Mołłow. Optymistyczne, zdaniem chełmskiego szkoleniowca, jest to, że w ostatni weekend zespół nie zagrał jeszcze na sto procent swoich możliwości. - Naprawdę dobry mecz jest jeszcze przed nami - uważa trener.
Po dwóch wygranych w Chełmie nasze koszykarki są w o wiele lepszej sytuacji niż rywalki. Mają nad Ostrowią punkt przewagi i teraz do ostatecznego sukcesu wystarczy im odnieść w dwóch pozostałych meczach jedno zwycięstwo. Pierwsze sobotnie spotkanie w Ostrowie dla gospodyń będzie walką o wszystko, chełmianki zaś mogą sobie jeszcze pozwolić na porażkę. W ekipie Meblotapu wszyscy jednak po cichu liczą na to, że drugi mecz będzie już niepotrzebny. Bardzo ważne będzie wyrobienie w zawodniczkach odpowiedniego nastawienia psychicznego. Po ewentualnym niepowodzeniu w pierwszym meczu, muszą na niedzielę zachować pełną mobilizację. To właśnie nie udało się rywalkom w Chełmie. Bardzo zależało im na wygraniu pierwszego meczu. Po porażce sprawiały nazajutrz wrażenie rozbitych psychicznie. - Przywiązujemy do tego dużą wagę. Zakazana jest euforia po zwycięstwach i załamywanie się po porażkach - mówi Todor Mołłow. Drużyna jest w dobrej formie sportowej i psychicznej. Mając na ławce tylko jedną zmienniczkę i dużo przewinień na koncie, zawodniczki Meblotapu w czwartej kwarcie w niedzielę walczyły z dużą determinacją. Zupełnie inaczej niż Ostrovia, która była w lepszej sytuacji kadrowej.
Zespół Meblotapu na decydujące o pozostaniu w ekstraklasie spotkania wyjeżdża do Ostrowa Wielkopolskiego w piątek.
mp-Gazeta Wyborcza
W poniedziałek zawodniczki Meblotapu miały zasłużony odpoczynek. W oba zwycięskie mecze w ostatnią sobotę i niedzielę w Chełmie wszystkie włożyły wiele sił. M.in. właśnie walecznością górowały, zwłaszcza w drugim spotkaniu, nad zespołem z Ostrowa, a przy tym lepiej od niego wytrzymały tę walkę kondycyjnie. Na szczęście z dwóch meczów, w których toczyła się zacięta walka, wszystkie nasze koszykarki wyszły bez szwanku. - Za duży sukces uważam, że obyło się bez poważnych urazów. W naszej sytuacji kadrowej kontuzja którejś zawodniczki byłaby prawdziwym dramatem - mówi szkoleniowiec Meblotapu Todor Mołłow.
Trenerzy Mołłow i Sławomir Depta chcą, aby ich podopieczne przed meczami w Ostrowie przede wszystkim odzyskały świeżość. Stąd dzień odpoczynku w poniedziałek, w czwartek zaś odbędzie się tylko jeden trening. Nie będzie żadnych sparingów - w meczu kontrolnym łatwiej o kontuzję, a zespół dysponujący sześcioma zawodniczkami, absolutnie nie może sobie na to pozwolić. - Niewiele już możemy w naszej grze zmienić. Zespół musi tylko być bardziej konsekwentny w ataku i doszlifować warianty obrony - zdradza Mołłow. Optymistyczne, zdaniem chełmskiego szkoleniowca, jest to, że w ostatni weekend zespół nie zagrał jeszcze na sto procent swoich możliwości. - Naprawdę dobry mecz jest jeszcze przed nami - uważa trener.
Po dwóch wygranych w Chełmie nasze koszykarki są w o wiele lepszej sytuacji niż rywalki. Mają nad Ostrowią punkt przewagi i teraz do ostatecznego sukcesu wystarczy im odnieść w dwóch pozostałych meczach jedno zwycięstwo. Pierwsze sobotnie spotkanie w Ostrowie dla gospodyń będzie walką o wszystko, chełmianki zaś mogą sobie jeszcze pozwolić na porażkę. W ekipie Meblotapu wszyscy jednak po cichu liczą na to, że drugi mecz będzie już niepotrzebny. Bardzo ważne będzie wyrobienie w zawodniczkach odpowiedniego nastawienia psychicznego. Po ewentualnym niepowodzeniu w pierwszym meczu, muszą na niedzielę zachować pełną mobilizację. To właśnie nie udało się rywalkom w Chełmie. Bardzo zależało im na wygraniu pierwszego meczu. Po porażce sprawiały nazajutrz wrażenie rozbitych psychicznie. - Przywiązujemy do tego dużą wagę. Zakazana jest euforia po zwycięstwach i załamywanie się po porażkach - mówi Todor Mołłow. Drużyna jest w dobrej formie sportowej i psychicznej. Mając na ławce tylko jedną zmienniczkę i dużo przewinień na koncie, zawodniczki Meblotapu w czwartej kwarcie w niedzielę walczyły z dużą determinacją. Zupełnie inaczej niż Ostrovia, która była w lepszej sytuacji kadrowej.
Zespół Meblotapu na decydujące o pozostaniu w ekstraklasie spotkania wyjeżdża do Ostrowa Wielkopolskiego w piątek.
mp-Gazeta Wyborcza
- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
czarny pisze:Dla kibiców gości:
mecz rozpoczyna się o godzinie 16.
o 17.43 spod hali odjeżdża busik, którym możemy dojechać do miasta (pojedziemy jakieś 10 minut, może ciut więcej) i udać się na mecz Stalówki jeśli oczywiście będziecie nadal zainteresowani
pozdrawiam
Weź sie nie kpij człowieku. Taksówka 5zł kosztuje a ty będziesz autobusem ludzi woził... jezu...
A co do meczu. Nastroje w naszym zespole dobre. Możemy mieć nadzieję, że laski powalczą. Chcą wygrać i powalczyć! I jestem z nich bardzo dumny! Zaznaczam po raz kolejny, ze obojętnie co się stanie to BĘDĘ Z NIMI! DO BOJU DZIEWCZYNY!
- Matii
- Młodzik
- Posty: 921
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 13:07
- Lokalizacja: Chełm/Gdynia
- Kontaktowanie:
mati pisze:czarny pisze:Dla kibiców gości:
mecz rozpoczyna się o godzinie 16.
o 17.43 spod hali odjeżdża busik, którym możemy dojechać do miasta (pojedziemy jakieś 10 minut, może ciut więcej) i udać się na mecz Stalówki jeśli oczywiście będziecie nadal zainteresowani
pozdrawiam
Weź sie nie kpij człowieku. Taksówka 5zł kosztuje a ty będziesz autobusem ludzi woził... jezu...
A co do meczu. Nastroje w naszym zespole dobre. Możemy mieć nadzieję, że laski powalczą. Chcą wygrać i powalczyć! I jestem z nich bardzo dumny! Zaznaczam po raz kolejny, ze obojętnie co się stanie to BĘDĘ Z NIMI! DO BOJU DZIEWCZYNY!
Ale Panowie, spokojnie
Potrzebne tylko jedno zwycięstwo
ZNAKOMITE NASTROJE W ZESPOLE MEBLOTAPU AZS PRZED DECYDUJĄCĄ BATALIĄ O UTRZYMANIE W EKSTRAKLASIE
Jutro tuż po przedpołudniowym treningu w lubelskiej hali MOSiR koszykarki Meblotapu AZS PWSZ udadzą się do Ostrowa Wielkopolskiego, aby stoczyć z Ostrovią decydującą batalię o utrzymanie się w ekstraklasie. Po dwóch wygranych meczach w Chełmie podopiecznym trenera Todora Mołłowa potrzebne do pozostania w krajowej elicie jest jeszcze jedno zwycięstwo. Gdyby nie udało się pokonać rywala w sobotę, wówczas akademiczki będą miały jeszcze jedną, ostatnią szansę w niedzielę.
- Jesteśmy zmęczone i szczęśliwe po pierwszych meczach, ale też niezwykle zmobilizowane przed decydującym starciem w Ostrowie. Wiemy, że będzie ciężko, bo Ostrovia u siebie jest o wiele groźniejsza. Przecież aby pozostać w lidze także musi wygrać. Niemniej bardzo chcemy już w pierwszym meczu przypieczętować utrzymanie się - mówi Agnieszka Pazur, skrzydłowa Meblotapu, bohaterka sobotniego spotkania, która na 0,1 sekundy przed końcem wykorzystując rzut osobisty zdobyła punkt, dający zwycięstwo chełmiankom 57:56.
Do decydującej batalii akademiczki przygotowują się normalnie. W poniedziałek zespół odpoczywał, we wtorek i środę trenował dwa razy dziennie, dzisiaj oraz jutro tylko raz. - Najważniejsze, że wszystkie dziewczyny są zdrowe. Aby nie narażać na kontuzje nie planowałem na środę żadnego sparingu. Przy sześcioosobowym składzie, jakim praktycznie gramy, każdy, nawet najdrobniejszy uraz może być gwoździem do trumny. Cieszy mnie również, że zespół po dwóch wygranych odbudował się psychicznie - mówi Todor Mołłow, trener chełmianek.
Czy w najbliższym meczu Meblotap AZS będzie próbował czymś zaskoczyć rywala? - Nie szykujemy nic specjalnego. Będziemy grali podobnie jak w Chełmie - mocna, twarda obrona i kontratak. To ma być kluczem do wygranej - zdradza Sławomir Depta, drugi szkoleniowiec akademickiego zespołu.
Meblotap w ostatnich czterech spotkaniach zanotował aż trzy zwycięstwa, czyli tyle samo ile wygranych odniósł w osiemnastu meczach rundy zasadniczej! - Wierzę, że w sobotę wygramy po raz trzeci z rzędu z Ostrovią i tym samym już tego dnia zapewnimy sobie utrzymanie w lidze - dodaje Mołłow.
Gdyby jednak (odpukać!) w sobotę ani też w niedzielę nie udało się chełmiankom pokonać Ostrovii, co dalej? Ostatnio głośno mówiło się w światku kobiecej koszykówki o powiększeniu ligi. - To był pomysł klubów pierwszej ligi, a nie ekstraklasy. W ubiegłym tygodniu w Krakowie rozmawialiśmy o tym podczas Rady Nadzorczej PLKK. Dwa lata temu po to zmniejszyliśmy najwyższą klasę rozgrywkową, aby nie było w niej spotkań kończących się różnicą 40-50 punktów, aby większość reprezentantek grała w prestiżowych rozgrywkach. Rozwodnienie ligi, czyli jej powiększenie, nie wchodzi teraz w rachubę - powiedział wczoraj Kurierowi Wiesław Zych, prezes Zarządu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Krzysztof Basiński - Kurier Lubelski
Agnieszka Pazur
ZNAKOMITE NASTROJE W ZESPOLE MEBLOTAPU AZS PRZED DECYDUJĄCĄ BATALIĄ O UTRZYMANIE W EKSTRAKLASIE
Jutro tuż po przedpołudniowym treningu w lubelskiej hali MOSiR koszykarki Meblotapu AZS PWSZ udadzą się do Ostrowa Wielkopolskiego, aby stoczyć z Ostrovią decydującą batalię o utrzymanie się w ekstraklasie. Po dwóch wygranych meczach w Chełmie podopiecznym trenera Todora Mołłowa potrzebne do pozostania w krajowej elicie jest jeszcze jedno zwycięstwo. Gdyby nie udało się pokonać rywala w sobotę, wówczas akademiczki będą miały jeszcze jedną, ostatnią szansę w niedzielę.
- Jesteśmy zmęczone i szczęśliwe po pierwszych meczach, ale też niezwykle zmobilizowane przed decydującym starciem w Ostrowie. Wiemy, że będzie ciężko, bo Ostrovia u siebie jest o wiele groźniejsza. Przecież aby pozostać w lidze także musi wygrać. Niemniej bardzo chcemy już w pierwszym meczu przypieczętować utrzymanie się - mówi Agnieszka Pazur, skrzydłowa Meblotapu, bohaterka sobotniego spotkania, która na 0,1 sekundy przed końcem wykorzystując rzut osobisty zdobyła punkt, dający zwycięstwo chełmiankom 57:56.
Do decydującej batalii akademiczki przygotowują się normalnie. W poniedziałek zespół odpoczywał, we wtorek i środę trenował dwa razy dziennie, dzisiaj oraz jutro tylko raz. - Najważniejsze, że wszystkie dziewczyny są zdrowe. Aby nie narażać na kontuzje nie planowałem na środę żadnego sparingu. Przy sześcioosobowym składzie, jakim praktycznie gramy, każdy, nawet najdrobniejszy uraz może być gwoździem do trumny. Cieszy mnie również, że zespół po dwóch wygranych odbudował się psychicznie - mówi Todor Mołłow, trener chełmianek.
Czy w najbliższym meczu Meblotap AZS będzie próbował czymś zaskoczyć rywala? - Nie szykujemy nic specjalnego. Będziemy grali podobnie jak w Chełmie - mocna, twarda obrona i kontratak. To ma być kluczem do wygranej - zdradza Sławomir Depta, drugi szkoleniowiec akademickiego zespołu.
Meblotap w ostatnich czterech spotkaniach zanotował aż trzy zwycięstwa, czyli tyle samo ile wygranych odniósł w osiemnastu meczach rundy zasadniczej! - Wierzę, że w sobotę wygramy po raz trzeci z rzędu z Ostrovią i tym samym już tego dnia zapewnimy sobie utrzymanie w lidze - dodaje Mołłow.
Gdyby jednak (odpukać!) w sobotę ani też w niedzielę nie udało się chełmiankom pokonać Ostrovii, co dalej? Ostatnio głośno mówiło się w światku kobiecej koszykówki o powiększeniu ligi. - To był pomysł klubów pierwszej ligi, a nie ekstraklasy. W ubiegłym tygodniu w Krakowie rozmawialiśmy o tym podczas Rady Nadzorczej PLKK. Dwa lata temu po to zmniejszyliśmy najwyższą klasę rozgrywkową, aby nie było w niej spotkań kończących się różnicą 40-50 punktów, aby większość reprezentantek grała w prestiżowych rozgrywkach. Rozwodnienie ligi, czyli jej powiększenie, nie wchodzi teraz w rachubę - powiedział wczoraj Kurierowi Wiesław Zych, prezes Zarządu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet.
Krzysztof Basiński - Kurier Lubelski
Agnieszka Pazur
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
mati pisze:Chciałem się zapytać co z Łodzianami? A może Pabianice wpadły by? A może wogóle ktoś jeszcze wleci na te mecze. Nie mówcie, że nagle Wam Ostrovia obojętna się staje?![]()
To jak mogę liczyć na Was?
Hmmmm...... no sam nie wiem
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Niestety ale Łodzianie podażają na zasniezony stadion Łódzkiego KSu celem dopingowania swoich kopaczy w inaugurującej dla nas kolejce piłki szmacianej. A piłeczka nożna to jednak dla nas sprawa istotna. Dziękujemy serdecznie za zaproszenie, bedziemy trzymać kciuki za Ostrovię.mati pisze:Chciałem się zapytać co z Łodzianami?

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 123 gości






