Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
również na szybko, więcej wkrótce
No cóż, jest 0-2 ale i tak naszym dziewczynom należą się ogromne gratulacje za to że mimo wszelkich problemów kadrowych potrafią stawić czoła Wiśle i zagrać dwa mecze jak równy z równym a nawet zrobić wynik -6 gdzie można było usłyszeć opinie że nastąpi pogrom w stylu +30. Powiem tak: aż boję się pomyśleć, co by było gdyby grał Juja, Didi i Madziara. Natomiast już bez gdybania to jest 2-0 dla WIsły ale i tak dla Lotosiar ogromne brawa za te dwa spotkania i mimo 2 porażek wyjeżdżamy z Krakowa z podniesionymi głowami - powodów do wstydu nie ma a poza tym gramy do końca!
No cóż, jest 0-2 ale i tak naszym dziewczynom należą się ogromne gratulacje za to że mimo wszelkich problemów kadrowych potrafią stawić czoła Wiśle i zagrać dwa mecze jak równy z równym a nawet zrobić wynik -6 gdzie można było usłyszeć opinie że nastąpi pogrom w stylu +30. Powiem tak: aż boję się pomyśleć, co by było gdyby grał Juja, Didi i Madziara. Natomiast już bez gdybania to jest 2-0 dla WIsły ale i tak dla Lotosiar ogromne brawa za te dwa spotkania i mimo 2 porażek wyjeżdżamy z Krakowa z podniesionymi głowami - powodów do wstydu nie ma a poza tym gramy do końca!


Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
rzymi pisze:również na szybko, więcej wkrótce
No cóż, jest 0-2 ale i tak naszym dziewczynom należą się ogromne gratulacje za to że mimo wszelkich problemów kadrowych potrafią stawić czoła Wiśle i zagrać dwa mecze jak równy z równym a nawet zrobić wynik -6 gdzie można było usłyszeć opinie że nastąpi pogrom w stylu +30. Powiem tak: aż boję się pomyśleć, co by było gdyby grał Juja, Didi i Madziara. Natomiast już bez gdybania to jest 2-0 dla WIsły ale i tak dla Lotosiar ogromne brawa za te dwa spotkania i mimo 2 porażek wyjeżdżamy z Krakowa z podniesionymi głowami - powodów do wstydu nie ma a poza tym gramy do końca!
Gdyby była ta trójka to mecze by inaczej wyglądały.. tylko i aż tyle. A z tym + (czy raczej -) 30 to nie przeginajcie
Z innej beczki: bardzo spodobała mi się wypowiedz Waszego trenera po meczu, a konkretnie ten fragment w którym mówi ze nie rozumie gratulacji za ładną grę bo przecież Wasz cel nie został zrealizowany.. widać że ambicja go roznosi i potrafi nią zarazić zawodniczki. Jakże to inne podejście od Orczykowego "rywal z innej półki, fajnie że kibice mogli zobaczyć takie zawodniczki, nie było sensu sie męczyć.." Z takim podejściem to rzeczywiście byśmy Was zjedli, ale jak zespół rzuca na szalę wszystkie siły i umiejętności, potrafi wykorzystać swoje atuty (których jednak trochę ma) to o luźnym meczu można raczej zapomnieć.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
-
walczacy z wiatrakami
- Żak
- Posty: 229
- Rejestracja: 23 września 2008, 06:53
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
hellraiser pisze:Greebo pisze:Gdyby na ławce Gdyni był dalej vacat, tak jak w pierwszej części sezonu to można by się zastanawiać tylko jak okazałe zwycięstwa odniesiemy. .
Błąd-teraz to możecie się zastanawiać jak okazałe zwycięstwa odniesiecie -a gdyby na ławce Gdyni był dalej vacat,u to byśmy się po prostu na tym etapie rozgrywek już nie spotkali.
hell dupek z Ciebie wiesz o tym?
i na dobre i na ZŁE!!!
-
walczacy z wiatrakami
- Żak
- Posty: 229
- Rejestracja: 23 września 2008, 06:53
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
te dwa spotkania mozna bylo wygrac. Mimo wszystko mozna bylo wygrac.
Wisla rozczarowuje, Wisla (dla mnie) to zbieranina koszykarek dobrych bo dobrych ale zbieranina - zespolu brak. A moze brak przede wszystkim ZASAD?
nie wiem i szczerze to mam to gdzies. Dla mnie liczy sie to co gra moj zespol, a moj zespol gra fajna koszykowke i wierze ze jeszcze wszystko jest mozliwe
Nawet piate spotkanie w Krakowie.
Wisla rozczarowuje, Wisla (dla mnie) to zbieranina koszykarek dobrych bo dobrych ale zbieranina - zespolu brak. A moze brak przede wszystkim ZASAD?
nie wiem i szczerze to mam to gdzies. Dla mnie liczy sie to co gra moj zespol, a moj zespol gra fajna koszykowke i wierze ze jeszcze wszystko jest mozliwe
i na dobre i na ZŁE!!!
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Hmm.. nie wiem co rozumiesz przez brak ZASAD, ale jeśli chodzi o "ZESPÓŁ" to z tym tak źle chyba nie jest, skoro udaje się dwa dni pod rząd harówką w obronie wyciągnąć wygraną z bardzo ciężkiej sytuacji i zatrzymać "ZESPÓŁ" Lotos na 46 punktach rzuconych w drugich połówkach spotkań. Może się nie znam ale zbiorem indywidualności tak się nie da wygrać. A co do Gdyni to też nie wydaje mi się by wszystkie panie grały "pod zespół". Przynajmniej dwie chciały IMO dość mono grac role bohaterek i mocno nam tym pomagały w kluczowych momentach.
I z innej beczki: o ile pobają mi się wypowiedzi trenera Lotosu, to już zdecydowanie mniej zawodniczek (i z Krakowa i z Gdyni), które niesamowicie zgodnym głosem wieszczą że to w tej parze półfinałowej gra przyszły mistrz. Oby Polkowice czy też Gorzów boleśnie nie zweryfikowały tych zapowiedzi w finale i/lub meczu o 3 miejsce.
I z innej beczki: o ile pobają mi się wypowiedzi trenera Lotosu, to już zdecydowanie mniej zawodniczek (i z Krakowa i z Gdyni), które niesamowicie zgodnym głosem wieszczą że to w tej parze półfinałowej gra przyszły mistrz. Oby Polkowice czy też Gorzów boleśnie nie zweryfikowały tych zapowiedzi w finale i/lub meczu o 3 miejsce.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
myślę, ze i nam i Gorzowowi takie podejście odpowiada. z resztą jakiekolwiek pary by nie były (Lotos-Orzeł, Wisła-Orzeł, Lotos-Gorzów, czy Wisła-Gorzów) faworytami będą te pierwsze drużyny. taka pewność siebie jest czasem mile widziana, ale gdy wkrada się do tego arogancja i lekceważenie, to może być ciekawie
na to liczymy i my, i Gorzów podejrzewam...
-
walczacy z wiatrakami
- Żak
- Posty: 229
- Rejestracja: 23 września 2008, 06:53
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Kuba pisze:myślę, ze i nam i Gorzowowi takie podejście odpowiada. z resztą jakiekolwiek pary by nie były (Lotos-Orzeł, Wisła-Orzeł, Lotos-Gorzów, czy Wisła-Gorzów) faworytami będą te pierwsze drużyny. taka pewność siebie jest czasem mile widziana, ale gdy wkrada się do tego arogancja i lekceważenie, to może być ciekawiena to liczymy i my, i Gorzów podejrzewam...
Lotos faworytem?? chyba tylko dla Was....
Moze gdyby graly Didi i Juja, moze wtedy myslalabym ze jestesmy faworytem ale w tej sytuacji ciesze sie ze walcza, ze pokazuja swietna koszykowke i nie ma - 30 w plecy...
Greebo jezeli dla ciebie o wielkosci Wisly Can Pack swiadcza dwa WYMECZONE zwyciestwa z Lotosem to gratuluje dobrego samopoczucia
p.s. a indywidualnosciami mozna wygrac nie jedno mistrzostwo Polski
i na dobre i na ZŁE!!!
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
aż strach pomyśleć co przyjdzie po tym sezonie z Gdyni do Krakowa 
Po łikendowych wyczynach naszych pań nasuwa się jedno główne pytanie - kiedy one się obudzą??
ciężko się to oglądało - strasznie to wszystko toporne, wolne i w zasadzie bez pomysłu - a już dogranie piłek pod kosz - dramat... skoro Erin idzie jak po grudzie na 2 obecnie, to niech ona chwile poklepie a nie nasze pseudorozgrywajki Pa i Je
Po łikendowych wyczynach naszych pań nasuwa się jedno główne pytanie - kiedy one się obudzą??
ciężko się to oglądało - strasznie to wszystko toporne, wolne i w zasadzie bez pomysłu - a już dogranie piłek pod kosz - dramat... skoro Erin idzie jak po grudzie na 2 obecnie, to niech ona chwile poklepie a nie nasze pseudorozgrywajki Pa i Je
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
walczacy z wiatrakami pisze:Kuba pisze:myślę, ze i nam i Gorzowowi takie podejście odpowiada. z resztą jakiekolwiek pary by nie były (Lotos-Orzeł, Wisła-Orzeł, Lotos-Gorzów, czy Wisła-Gorzów) faworytami będą te pierwsze drużyny. taka pewność siebie jest czasem mile widziana, ale gdy wkrada się do tego arogancja i lekceważenie, to może być ciekawiena to liczymy i my, i Gorzów podejrzewam...
Lotos faworytem?? chyba tylko dla Was....
Moze gdyby graly Didi i Juja, moze wtedy myslalabym ze jestesmy faworytem ale w tej sytuacji ciesze sie ze walcza, ze pokazuja swietna koszykowke i nie ma - 30 w plecy...
Greebo jezeli dla ciebie o wielkosci Wisly Can Pack swiadcza dwa WYMECZONE zwyciestwa z Lotosem to gratuluje dobrego samopoczucia![]()
p.s. a indywidualnosciami mozna wygrac nie jedno mistrzostwo Polski
Jak takie rzeczy jak "niskie porażki w dobrym stylu" z "rywalem który nie tworzy zespołu" jak sugerujesz - Ciebie cieszą, to wyrazy współczucia z mojej strony
Wiślaczki grają wg zasady -mecz sam się wygra-, Hernan daje Lotosowi fory wystawiając Jelavic (która mocno się stara, aby Gdynia grała 6-4), rzadko wykorzystuje Leuchankę, której obecność sprawia, że rywalki nie zbierają nam tylu piłek pod bronioną deską ..z naszych jedynie Ewka gra na równym poziomie, a tutaj czytam:coach D. świetny, Gdynianki walczące ( do tej pory myślałem, że to oczywiste...
Dlaczego Lotos nie wygrał żadnego meczu
Prawda jest jednak bardziej oczywista..Wiślaczki nie pokazując nic nadzwyczajnego, ograły Lotos dwukrotnie, mając mecze pod całkowitą kontrolą w końcówce obu spotkań, a Lotos w najważniejszych momentach meczów nie był w stanie zrobić absolutnie nic.
Postawa Wisły musi martwić w kontekście meczów z Polkowicami, bo w tych pojedynkach nie wystarczy zagrać na poważnie ostanie 5 minut spotkań, aby cieszyć się z odniesienia zwycięstwa.
-
walczacy z wiatrakami
- Żak
- Posty: 229
- Rejestracja: 23 września 2008, 06:53
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
garnett pisze: Jak takie rzeczy jak "niskie porażki w dobrym stylu" z "rywalem który nie tworzy zespołu" jak sugerujesz - Ciebie cieszą, to wyrazy współczucia z mojej strony![]()
a gdzie jest napisane ze mnie cieszy porazka? cieszy mnie to ze zespol walczy, ze pokazuje swietna koszykowke o porazce nic nie pisze... Bo porazki mojego zespolu zawsze mnie smuca!!
No dobra troche przesadzilam z brakiem zespolu w Wisle (sorki zmeczenie dluuugimmm weekendem) ale musicie przyznac ze druzyna z tak dobrymi zawodniczkami powinna "z palcem w d..." ograc nasz zespol bez zbednej meczarni (to nie Wisle marzyl sie FF i Puchar Polski, i jeszcze Mistrzostwo Polski do kompletu?)
i na dobre i na ZŁE!!!
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Gdzie ja napisałem ze styl gry mnie cieszy? i ze to świadczy o wielkości Wisły?
Gramy fatalnie, od meczów z Orenburgiem coś w naszej grze "siadło", zamiast trenować to nasze najlepsze panie sie męczyły z takimi czy innymi urazami i to wychodzi. Dlatego zamiast w miarę spokojnych (ale nie +30, bo to jak to jak już zaznaczałem bzdury, liczyłem tylko że szybciej uda się Was "złamać" ) wygranych były dwie męczarnię. Ale skoro już do nich doszło to owszem cieszę się ze udało nam się dwukrotnie przełamać swoją niemoc (zarówno czysto sportową jak i fizyczną) i wydrzeć,wyrwać,wymęczyć te dwie wygrane z rywalem który jest w gazie, ktory jest dobrze przygotowany i gra dla nas bardzo niewygodną koszykówka. Nie mimo kontuzji, tylko dziki nim. Nie jest żadną tajemnicą ze dużo lepiej radzimy sobie w koszykówce "uporządkowanej" gdy na poszczególnych pozycjach graja zawodniczki o porównywalnych "parametrach" a gdy przychodzi do gry z 4-5 niskim zawodniczkami, grającymi bardzo ruchliwą obroną to mamy z tym problem. Tak było m.in z Toruniem - w pewnym momencie Edo wpuścił na parkiet 5 najniższych swoich koszykarek, i ich starta zmalała coś o 10 pkt. Mimo ze na C była M.Radwan a na 4 Małaszewska.., tak było w dwumeczu z Ryga itd.. Dlatego mnie osobiscie brak zwłaszcza Jujki bardzo się nie podoba. Oczywiście mimo tej agresywnej obrony powinniśmy sobie jakoś poradzić, ale tu wyszły nasze chwilowe (brak skuteczność zza łuku, obniżka formy Erin) lub stałe (brak rozgrywającej) wiec było jak było.
Nikt u nas nie mówił o takim zestawie "trofeów" jak piszesz. Cały czas jak mantrę podkreślano ze celem nr 1 MP - co mnie zresztą strasznie irytowało -, bo ma dla nas w tym roku kluczowe znaczenie (ze względu na wtopy w 2 wcześniejszych latach). O lepszym wyniku w Eurolidze zaczęto przebąkiwać dopiero coś po szczęśliwym dla nas okienku zimowym: wtedy rzeczywiście otworzyła się szansa na coś więcej, którą częsciowo wykorzystaliśmy ogrywając Orenburg. PP zawaliliśmy totalnie, ale on był najmniej ważny. Ogólnie dalej mamy szanse na najlepszy sezon w czasach "Can-Packu". Ale tez i na najgorszy. Wszystko zależy od tego czy ugramy misia, czy odpadniemy już teraz. I mam nadzieję że opcja "skrajnie zła" dla nas przestanie być aktualna już w piątek koło 22.
Gramy fatalnie, od meczów z Orenburgiem coś w naszej grze "siadło", zamiast trenować to nasze najlepsze panie sie męczyły z takimi czy innymi urazami i to wychodzi. Dlatego zamiast w miarę spokojnych (ale nie +30, bo to jak to jak już zaznaczałem bzdury, liczyłem tylko że szybciej uda się Was "złamać" ) wygranych były dwie męczarnię. Ale skoro już do nich doszło to owszem cieszę się ze udało nam się dwukrotnie przełamać swoją niemoc (zarówno czysto sportową jak i fizyczną) i wydrzeć,wyrwać,wymęczyć te dwie wygrane z rywalem który jest w gazie, ktory jest dobrze przygotowany i gra dla nas bardzo niewygodną koszykówka. Nie mimo kontuzji, tylko dziki nim. Nie jest żadną tajemnicą ze dużo lepiej radzimy sobie w koszykówce "uporządkowanej" gdy na poszczególnych pozycjach graja zawodniczki o porównywalnych "parametrach" a gdy przychodzi do gry z 4-5 niskim zawodniczkami, grającymi bardzo ruchliwą obroną to mamy z tym problem. Tak było m.in z Toruniem - w pewnym momencie Edo wpuścił na parkiet 5 najniższych swoich koszykarek, i ich starta zmalała coś o 10 pkt. Mimo ze na C była M.Radwan a na 4 Małaszewska.., tak było w dwumeczu z Ryga itd.. Dlatego mnie osobiscie brak zwłaszcza Jujki bardzo się nie podoba. Oczywiście mimo tej agresywnej obrony powinniśmy sobie jakoś poradzić, ale tu wyszły nasze chwilowe (brak skuteczność zza łuku, obniżka formy Erin) lub stałe (brak rozgrywającej) wiec było jak było.
Nikt u nas nie mówił o takim zestawie "trofeów" jak piszesz. Cały czas jak mantrę podkreślano ze celem nr 1 MP - co mnie zresztą strasznie irytowało -, bo ma dla nas w tym roku kluczowe znaczenie (ze względu na wtopy w 2 wcześniejszych latach). O lepszym wyniku w Eurolidze zaczęto przebąkiwać dopiero coś po szczęśliwym dla nas okienku zimowym: wtedy rzeczywiście otworzyła się szansa na coś więcej, którą częsciowo wykorzystaliśmy ogrywając Orenburg. PP zawaliliśmy totalnie, ale on był najmniej ważny. Ogólnie dalej mamy szanse na najlepszy sezon w czasach "Can-Packu". Ale tez i na najgorszy. Wszystko zależy od tego czy ugramy misia, czy odpadniemy już teraz. I mam nadzieję że opcja "skrajnie zła" dla nas przestanie być aktualna już w piątek koło 22.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Greebo pisze: Wszystko zależy od tego czy ugramy misia, czy odpadniemy już teraz. I mam nadzieję że opcja "skrajnie zła" dla nas przestanie być aktualna już w piątek koło 22.
tylko takie dwa warianty istnieją? przecież nie jest nierealne, że nie odpadniecie teraz, ale Gorzów/Polkowice w finale sprawią sensację...
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Kuba pisze:Greebo pisze: Wszystko zależy od tego czy ugramy misia, czy odpadniemy już teraz. I mam nadzieję że opcja "skrajnie zła" dla nas przestanie być aktualna już w piątek koło 22.
tylko takie dwa warianty istnieją? przecież nie jest nierealne, że nie odpadniecie teraz, ale Gorzów/Polkowice w finale sprawią sensację...![]()
Zaznaczyłem "skrajnie" złą
Bynajmniej nie przesądzam nigdzie losów finału
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
walczacy z wiatrakami pisze:
hell dupek z Ciebie wiesz o tym?
Wiem.
Co do meczu
Byliśmy tak blisko Wisły jak w poprzedniej rundzie Pruszków był blisko nas.Blisko a w sumie daleko.
Tylko że nikt nie piszę że Lotos to zbiór zawodniczek (na tle super Lidera) a Koniecki to geniusz taktyki przy nieudaczniku Dikaioulakosie.
A mam wrazenie że w tej konfronracji niektórzy próbują to robić.
Między Hernandezem a naszym trenerem nie ma jakiejś szczególnej róznicy. A jak spotyka się dwóch b.dobrych trenerów to większą robote widać u tego co prowadzi znacznie słabszy zespół.Jest to prawidłowość.
Na pewno z tego co zaczyna się tworzyć w Lotosie po zmianie trenera należy się tylko cieszyć.
Wisła grała "ciężko" bo ma parę Pawlak-Jelavic na jedynce.Sir Barkley mówił o niektórych zawodnikach:
" na boisku są zwinni jak jelenie, szybcy jak jelenie i myślą jak jelenie" Chyba wiemy o kim tak mówił.

Re: Półfinał FGE: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
hellraiser pisze:Byliśmy tak blisko Wisły jak w poprzedniej rundzie Pruszków był blisko nas.Blisko a w sumie daleko.
Tylko że nikt nie piszę że Lotos to zbiór zawodniczek (na tle super Lidera) a Koniecki to geniusz taktyki przy nieudaczniku Dikaioulakosie.
Między Hernandezem a naszym trenerem nie ma jakiejś szczególnej róznicy. A jak spotyka się dwóch b.dobrych trenerów to większą robote widać u tego co prowadzi znacznie słabszy zespół. Jest to prawidłowość.
W tych twierdzeniach masz wiele racji. Niektórzy zachowują się tak, jakby to Lotos wygrał te mecze. Jaka niespodzianka? Jeśli ktoś ułożył sobie w głowie, że dwa razy wygra Wisła różnicą co najmniej 25-30 pkt, mając wszystko załatwione już do przerwy, to faktycznie może być mocno zaskoczony. Tylko że wcześniej powinien zdobyć się na choć odrobinę logicznego myślenia - skoro Lotos wygrał w PLKK 12 kolejnych meczów, skoro zdobył Puchar Polski, to znaczy, że faktycznie nie jest taki słaby, a wiślaczki w ostatnich tygodniach na pewno nie prezentowały szczytowej formy. Taki sweep byłby realny, gdyby na ławce rządził (przepraszam Mietka, że odbieram mu w tym miejscu palmę pierwszeństwa
hellraiser pisze:" na boisku są zwinni jak jelenie, szybcy jak jelenie i myślą jak jelenie" Chyba wiemy o kim tak mówił.
Kapitalny cytat, nieźle się uśmiałem.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 87 gości

