Postautor: Koszykarz (Toruń) » 07 kwietnia 2011, 12:17
Ja się intersuję basketem Katarzynek - ot pamiętnych play offów z Wisłą Miraculum Kraków - i tamtego sezonu - czyli chyba 1995/96 lub 96/97 (mogę się mylić) pamiętam że CAŁY SPOŻYWCZAK żył w tej hali. Nie było gdzie siadać - sam siedziałem ledwo na schodach...
To była najlepsza atmosfera : a u nas Błajet , Fomina , Łomako , Sowa , Pcheła , Jańcia , Waliszewska - to była PAKA - najlepsza drużyna jakakolwiek była w Toruniu. Mega super atmosfera - choć pieniążków było łmało. ale był KOLEKTYW
A teraz ? No jeśli dziewczyny faktycznie były wkurzone na to że nie wygrały meczu to OK - ale atmosfera - się mocno zjeba*ła.....
Aż trudno uwierzyć że po fantastycznym ubiegłym sezonie gdzie były ZALEGŁOŚCI finansowe - ale jednak był kolektyw , była ambicja , wola walki , determinacja. zwyciężył SPORT.
a w tym roku ? Chyba wszystko przysłoniła KASA. Gdzie tu dobro klubu , jego dobre imię , godne reprezentowanie naszego miasta. Sportowiec powinien jednak być profesjonalistą , godnie reprezentować miasto , klub.
Przecież kibice są z klubem na dobre i na złe - przecież już teraz z niecierpliwością myśle - liczymy że następny rok będzie dużo lepszy od poprzedniego..
W tym roku zdecydowanie nie było drużyny , kolektywu - ta drużyna ni potrafiła się zgrać. Trener wybrał kompletnie nie pasujące charakterami do siebie zawodniczki - a przecież ZESPOŁOWOŚĆ to miał być atut ENERGI.
I fakt - wyszło to wyrównanie - bo nie było liderki - niemal 8 zawodniczek miało bardzo podobne zbliżone EVALE (8-12 EVAL) ale to bliżej jest do przeciętnosći niż dobrego poziomu.
Myśle że tegoroczny sezon ogórkowy będzie NAJGORĘTSZY od ostatnich 5 lat i czasu powrotu do FGE. Tylko w którą to stronę pójdzie - ciekawe...