Postautor: Greebo » 21 października 2011, 09:45
Małe podsumowanie kolejki, połączone z ocena tego co musza zrobić Wiślaczki (oczywiście wg mojej oceny by mieć realne szanse na wycieczkę do Stambułu
Grupa A
Można powiedzieć ze bez niespodzianek. 3 wielkich faworytów nie tylko tej grupy, ale i całych rozgrywek zgodnie wygrała swoje mecze, przy czym o ile Jekaterinburg i Walencja rozjechały swoich rywali (trochę rozczarowującą postawa Bourges) o tyle Galatasaray długo męczył się w Pradze. To jednak tez specjalnie nie dziwi, po Praga nawet bez Whalen ma bardzo mocna kadrę a Galatasaray jest mocno uzależniony od 4 pań co zresztą może go drogo kosztować w turnieju finałowym. W ostatnim meczu Lotos po raz kolejny nie był w stanie się przełamać na wyjeździe (zresztą nie po raz pierwszy „na własne życzenie”) i tak jak napisał Przemoe ta porażka może być dla Gdynianek bardzo kosztowna. Oczywiście sa zespołem lepszym od Gyoru, u siebie pewnie mogą nawet nadrobić te 10 pkt straty, ale nie chodzi o to by zdystansować Węgierki, a o to by sprawić niespodziankę i wykosić bądź to Pragę bądź Bourges z PO. A tej wygranej może bardzo brakować w ostatecznym rozrachunku.
W dalszej części rozgrywek w tej grupie dużo zależeć będzie od Galatasaray, a konkretnie od tego jak wpłynie na nich informacja o przyznaniu im turnieju finałowego. O ile w meczach we własnej hali motywacji im pewnie nie zabraknie, o tyle na wyjazdach może z tym być rożnie co daje szanse Lotosowi czy Bourges na fajny „skalp” (btw, ciekawe czy byli pewnie tej decyzji FIBA już przed meczem z Praga..)
Z punktu widzenia Wisły istotne jest by Galatasaray a także Walencja i Jekaterinburg robiły swoje, i wygrywały zdecydowana większość spotkań. Wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne by jakikolwiek zespół z pozostałej 5-tki był w stanie wyrwać im więcej niż 1 wygraną. A to automatycznie oznacza min 5 porażek, a wiec w najlepszym razie bilans 9-5
Grupa B
Tu tez bez sensacji a w dwóch meczach nawet bez większych emocji. Fenerbahce zgodnie planem nawrzucało sporo punkcików Polkowicom, i choć straciło również sporo to wygrało mecz w cuglach. Polkowice się nie skompromitowały, ale tez jakiś powodowa do euforii mieć nie mogą. Fenerbahce to taki zespół któremu nie trudno rzucić Kolo 70 punktów, natomiast sztuka jest zatrzymać go na tej granicy w obronie. (odwrotnie ma się sprawa z Bourges) Bardzo łatwo wygrała tez Salamanka z Schio, i to jest już dla mnie mała niespodzianka. Nie ukrywam ze przed sezonem spodziewałem się sporych problemów Hiszpańskiej drużyny zwłaszcza w początkowej fazie sezonu. Tymczasem grają tak jakby rewolucja w składzie przebiegła bez jakichkolwiek problemów. Wielkie brawa dla trenera, jeśli dalej tak będą grac (a przecież dojdzie jeszcze DeSouza) to mogą znów sporo namieszać. O ile Salamanka zaskakuje pozytywnie, to Shcio poki co nie może złapać swojego rytmu. W pierwszej kolejce wygrali z Orenburgiem cieki niesamowitej 3 kwarcie (wygrali ja cos 31-5) bo pozostałe już przegrali i to wyraźnie, z Salamanka wcale nie powalczyli.. Zobaczymy co dalej, bo jak dla mnie to jeden z naszych głównych rywali w walce o F8.
W ostatnim spotkaniu Sopron miał już na widelcu Orenburg i przepięknie zawalił sprawę. Prowadząc 10 punktami na 5 minut do końca pozwolił rywalkom na doprowadzenie do zwycięskiej dogrywki. Taki obrót sprawy zapewne cieszy Polkowice – bo Węgierki to główny rywal w walce o 5-te miejsce, ale nam nie jest specjalnie na rękę. W naszym interesie jest by w tej grupie Fenerbakce i ewentualnie jeszcze 1 druzyna (Salamanka?) wygrywały mecz za meczem a pozostałe drużyny dzieliły się zwycięstwami po równo. Im bardziej spłaszczona tabela na poziomie 6-6 tym lepiej.
Grupa C
Duża niespodzianka w Moskwie, mała (rozmiary wygranej) w Kaszycach, planowy pogrom Brna we Francji i równie przewidywalna wygrana Taranto z Gospicem u siebie. Na razie w tej grupie na plus zaskakuje Montpelliere które zwycięża swoich rywali z wielka łatwością (podobnie zresztą radzą sobie w lidze, trzeba będzie na nich bardzo uważać w następnej kolejce), rozczarowuje Rivas (brak Valdemoro to duża strata, ale bez przesady, szkoda ze nie gramy z nimi teraz)
Co dalej? Dzięki tej wygranej otworzyła nam się szansa nawet na wygranie grupy, tyle tylko ze tak naprawdę nie ma to wielkiego znaczenia. To czy w ostatecznym rozrachunku będziemy przed czy za Spartakiem to sprawa bardziej ambicjonalna - ważne by nasz końcowy bilans ulokował nas w czołowej siódemce w rankingu uwzględniającym zespoły z wszystkich grup (pomijając Galatasaray). To zagwarantowałoby nam rozstawienie, a co za tym idzie przewagę własnego parkietu w fazie PO. .Bardzo mile widziane by tez było, gdyby obok nas wśród zespołów rozstawionych znalazła się cała 4-ka głównych faworytów tj: Jekaterinburg, Spartak, Walencja oraz Fenerbahce. Grając z nimi nie bylibyśmy faworytami mając więcej gier w naszej hali, i nie zmienia tego nawet wygrana w Moskwie. I jest to jak najbardziej realne. I tak patrzac nie powinno nam zależeć by Spartak się jeszcze gdzieś potknął (poza Krakowem oczywiście lepiej by ogrywał kolejnych rywali i u siebie i w meczach wyjazdowych.
Ale priorytetem i tak jest nasza gra, i nasze kolejne zwycięstwa. Z tego co napisałem o innych grupach można wywnioskować ze bilans 10-4 raczej spokojnie powinien wystarczyć do rozstawienia (w grupie A lepszy powinny mieć tylko 2 zespoły, w grupie B podobnie – tam zespoły musiałby mieć bilans min 9-3 by być wyżej notowanymi) a 11-3 gwarantuje go niemal w 100%. Tak wiec potrzebujemy jeszcze min 8-9 zwycięstw, i nie jest to nieosiągalne. Dobrze by było wygrac już najbliższych 6 spotkań, gramy w nich kolejno z: Montpelliere (dom), Brno (wyjazd), Taranto (d), Rivas (d), Gopsic (w), Koszyce (w). W każdym z tych spotkań będziemy faworytem, ale tez spacerku nie nadzy się w żadnym spodziewać. Jak się uda kogoś złamać i ograć wysoko – tym lepiej, ale bezpieczniej nastawić się na podobny scenariusz do tego sprzed 2 lat. Wtedy na dzień dobry ograliśmy na wyjeździe urzędującego wicemistrza euroligi czyli Salamankę by potem ciężko walczyć w każdym meczu o to by nie stracić szansy na F4. Teraz może być bardzo podobnie, nikt się przed nami nie podłoży tylko dla tego ze zdobyliśmy Moskwe.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...