Postautor: Greebo » 09 grudnia 2011, 08:36
Grupa A.
Gdyby przed rozpoczęciem kolejki ktoś kazał mi wytypować mecz z tej grupy, w którym można spodziewać się niespodzianki to wskazałbym na spotkanie Galatasaray-Praga.. a wyszło dokładnie na odwrót. Turczynki uporały się z Czeszkami, (dzięki czemu można już oficjalnie stwierdzić ze z każdej grupy w grze zostanie po 5 najlepszych drużyn) a zaskakujące wyniki padły w pozostałych 3 spotkaniach. Do wielkiej sensacji doszło zwłaszcza w Kownie, Walencja przecież nie tak dawna rozbiła Galatasaray i to w Stambule.
Jeśli chodzi o Lotos to spodziewałem się mniej więcej takiego przebiegu meczu i takiego wyniku, ale na korzyść właśnie Gdynianek. Mimo słabego bilansu Lotos z reguły w tym sezonie się jednak nie kompromitował. Ograł łatwo Kowno, wyrwał wygraną Bourges, powalczył ostro w Stambule czy Pradze, trudno wiec było spodziewać się ze nagle lanie jego hali sprawi mu Gyor. Ta wygrana niemal przekreśla szanse awansu gdynianek do dalszej fazy. Musiałby wygrać min 4 z ostatnich 5 spotkań, w tym obowiązkowo w Bourges, a terminarz ma ciężki.
Grupa B
Tutaj wszystko odbyło się planowo. Polkowice powalczyły z Fenerbahce ale rady mu nie dały, Orenburg dość łatwo ograł Sopran a we wczorajszym meczu Schio wymęczyło wygraną z Salamanką. Jest to zarazem 3 z rzędu porażka Hiszpanek, które po świetnym początku mocno spuściły z tonu, co osobiście dziwi mnie dużo mniej niż ich wyśmienita dyspozycja w pierwszej fazie rozgrywek.
Grupa C
Gdyby 3 tygodnie temu, po naszej porażce z Rivas ktoś popatrzył na 3 następne kolejki to raczej nie przewidziałbym ze to my zdobędziemy w nich o 2 wygrane więcej. Tym czasem po raz kolejny w tym sezonie sprawy w tej grupie odwróciły się o 180 stopnie przyjmując w tym momencie bardzo korzystny dla nas układ. Wygrane w Gospicu i Koszycach (btw.. wyniki tych drużyn uzyskane w kolejnych meczach świadczą ze nasze narzekania na styl zwycięstw nad nimi były lekko przesadzone..) oraz ogranie Spartaka pozwoliło nam nie tylko wrócić na fotel lidera, ale tez odskoczyć od grona „średniaków” na 2 wygrane. To sporo zważywszy na nasz dość dobry terminarz w kolejnych spotkaniach, ale zbyt mało by poczuć się już spokojnie. Wystarczy ze za tydzień przegramy w Montpellier a nasza przewaga do 4-tej a może nawet i 5-tej.. drużyny może się zmniejszyć do 1 punktu. Inna sprawa ze co maja powiedzieć w Madrycie (za tydzień mogą wylecieć poza PO) czy w będącym już teraz „pod kreska” Taranto..
Co dalej.
Tak jak napisałem powyżej nasza sytuacja bardzo się poprawiła dzięki 3 wygranym z rzędu. Awans do dalszej fazy wydaje się być już niemal pewny, można tez wrócić do rozważań na temat ewentualnego rozstawienia. Przed sezonem zakładałem ze do osiągnięcia tego celu potrzebny będzie prawdopodobnie bilans 10-4. Teraz jest to już niemal pewne, a coraz bardziej rosną tez szanse na to, ze wystarczy i 9-5. Ale po kolei:
1) 5 wygranych – bilans 12-2.
Szanse na taki scenariusz niewielki (gramy 3 ciężkie wyjazdy), choć nie niemożliwy. Rozstawienie wówczas pewne i to w najgorszym razie z miejsca nr 3, a prawdopodobnie – jeśli Walencja gdzieś się potknie nawet z miejsca nr 2 (pomijam w rozważaniach Galatasaray.
2) 4 wygrana, 1 porażka – bilans 11-3.
To już bardziej realne, ale na ten moment tez ciężkie do osiągnięcia - kluczowe spotkanie to we Francji w przyszła środę. Tu rozstawienie tez absolutnie pewne, i to w najgorszym razie z 5 pozycji, za Fenerbahce, Walencja, Jekateriburgiem i Spartakiem.
3) 3 wygrane, 2 porażki – bilans 10-4.
IMO to w tym momencie najbardziej realny scenariusz. U siebie powinniśmy się uporać i z Brnem i z Gospicem, a i przywiezienie jednej wygranej z któregoś z wyjazdów nie powinno przekraczać naszych możliwości. Co wówczas?
W czarnym scenariuszu wyprzedzić nas mogą wówczas jeszcze: Walencja, Jekaterinburg i Praga z grupy A, Fenerbahce i Orenburg z grupy B oraz 2 drużyny z naszej grupy, z grona: Spartak, Montpellier, Koszyce i Rivas. A wiec maksymalnie 7 drużyny, co wyrzuciłoby nas na ósme, niedające rozstawienia miejsce. Jednak to tylko teoria, bo w praktyce jest to nie realne. Bowiem żeby tak się stało, musiałby zajśc następujące zdarzenia:
Grupa A:
- Praga wygrywa wszystko do końca
- Jekaterinburg przegrywa u siebie z Praga wygrywa pozostałe mecze
- Walencja przegrywa w Jekaterinburgu i Pradze, wygrywa wszystkie pozostałe mecze
Grupa B
- Orenburg lub Salamanka wygrywają wszystko do końca
(pomijam Fenerbahce, które jest niezagrożone”)
Grupa C
Tu dwie możliwości
- Rivas i Koszyce wygrywają wszystko do końca (obie drużyny maja min wyjazd do Moskwy)
albo
- Spartak przegrywa tylko 1 mecz, obowiązkowo z kimś z trójki: Rivas, Koszyce, Montpellier, a jego pogromca wygrywa wszystko.
Co więcej, wszystkie 5 zespołów które miałoby oprócz nas bilans 10-4, musiałoby mieć lepszy od nas stosunek koszy.
Tak wiec jest to praktycznie nierealne, choć jeszcze za tydzień – nawet w wypadku naszej wygranej – może taka szansa istnieć.
4) 2 wygrane, 3 porażki – bilans 9-5
Drugi z tych najbardziej realnych scenariuszy. Do realizacji „wystarczy” obronić własny parkiet, lub tez w razie jakiejś „wpadki” wygrać cos na wyjeździe. Przy takim bilansie „złych” układów dla nas jest jeszcze dużo, zbyt dużo by je tu opisywać. Można jednak rozważyć jakie mecze maja dla nas kluczowe znaczenie.
Grupa A.
Walencja i Jekaterinburg raczej spokojnie przed nami (nawet jak taki sam bilans, to lepszy stosunek koszy), Gyor, Lotos i Kowno na pewno za nami. Galatasaray bez znaczenia.
Praga ma teraz już 4 porażki, żeby nas wyprzedzić musiałby wygrać wszystko lub przegrać 1 mecz, ale nadrobić stratę koszy. Pierwsza opcja raczej niemożliwa (wyjazd do Jekaterinburg), druga bardziej realne, ale tez ciężka do wykonania – kluczowe spotkania z Walencja w Pradze i w Gdyni
Bourges ma już 5 porażek, musiałby wiec wygrać wszystko i to dość wysoko a ma jeszcze wyjazdy i do Stambułu i do Walencji. Nie wierzę w taki scenariusz
Grupa B
Fenerbahce przed nami, Sopron, Polkowice, Tarbes za nami. Zostają 3 druzyny:
Orenburg – aby nas wyprzedzić może przegrać max 1 mecz. Ma przed sobą wyjazdy do Salamanki i Polkowic, a w domu Tarbes i Fenerbahce.
Salamanka – sytuacja analogiczna jak w wypadku Orenburga, przed Hiszpankami wizyty w Tarbes i Stambule, oraz mecze u siebie z Sopronem i Orenburgiem.
Schio – musiałoby wygrać wszystko do końca, w tym wyjazdy do Sopronu i Stambułu.
Jak widać wypada nam trzymać kciuki za Fenerbahce, by do końca nie odpuszczało oraz za Sopron i Polkowice by były w stanie sprawić jakaś niespodziankę. Pierwszy istotny mecz już za tydzień – do Stambułu przyjedzie Familia. Jak przegra odpadnie nam jeden rywal, ale realnie patrząc z tej grupy wyprzedziły by nas 2 lub 3 drużyny.
Grupa C
Tutaj jest jeszcze bardzo ciasno, wiec trudno rozpisywać warianty, ale można spokojnie stwierdzić ze wypada nam trzyma kciuki za Spartaka. Gra jeszcze ze wszystkimi „średniakami” jak zrobi swoje to bardzo nam ułatwi walkę o rozstawienie a równocześnie nie będzie ryzyka ze to na niego wpadniemy w PO
Scenariuszy, w których wygrywamy raz lub wcale nie ma co analizować, wtedy na pewno nie bylibyśmy rozstawieni.
Podsumowując:, na dzien dzisiejszy mamy dość dobra sytuacje, ale jeszcze kawał pracy przed naszymi zawodniczkami. Mam nadzieję ze utrzymają obecna dyspozycje i wywalcza bilans min 10-4. Co więcej: bardzo wskazane by było, by te 10 wygranych zdobyć już przed ostatnią kolejką. Gościmy wtedy co prawda drużynę z Chorwacji, wiec bylibyśmy faworytami, ale gdyby to spotkanie miało o czymś istotnym decydować to może być bardzo nerwowo a w konsekwencji bardzo nieciekawie. Dlatego mam nadzieje ze panie szybko ochłoną po środowej wygranej, i pojada do Francji w pełni skoncentrowane. Wygrać tam będzie bardzo ciężko, ale jeśli się uda to zrobią olbrzymi krok do F8, większy nawet niż ten wykonany w meczu ze Spartakiem
Na koniec co by było gdyby RS się zakończył dzisiaj:
1. Fenerbahce
2. Galatasaray
3. Walencja
4. Wisła
5. Jekaterinburg
6. Spartak
7. Salamanka
8. Orenburg
9. Montpellier
10. Rivas
11. Koszyce
12. Praga
13. Schio
14. Bourges
15. Sopron
Pary:
Fenerbahce – Sopron
Walencja – Bourges
Wisła – Schio
Jekaterinburg – Praga
Spartak – Koszyce
Salamanka – Rivas
Orenburg – Montpellier
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...