Tak więc dzisiaj były dwie wiadomości - jedna bardzo dobra, wręcz znakomita, a druga cokolwiek gorsza.
Douglas to świetna zawodniczka - co tu dużo mówić. Na pewno swoją grą jest w stanie pociągnąć zespół do wielu zwycięstw w Eurolidze, oczywiście przy odpowiednim wsparciu partnerek. Może jakimś minusem jest tylko to, że w odróżnieniu od Powell nie grywa na PF, co nieco zmniejsza możliwości manewru. Jednak ogólnie transfer absolutnie na plus! Jeszcze milej byłoby, jeśli wypaliłaby kwestia greckiego paszportu, ale tu lepiej zachować umiar, bo widać, że nie jest to łatwa sprawa, skoro wcześniej bogatsze kluby od Wisły nie potrafiły tego "załatwić".
Stampalija - hmm, już z dwojga złego wolałbym chyba Vajdę, chociaż ta strasznie kaszaniła przez ostatnie dwa sezony. Co jednak by nie powiedzieć, to staty z ostatniego sezonu ma całkiem przyzwoite, dość zbliżone zresztą do tych, które notowała kilka lat temu w barwach słabego wówczas CCC. Trzeba liczyć na to, że Jose będzie umiał znaleźć dla niej odpowiednią rolę w zespole, chociaż w sumie jakoś średnio to widzę - w piątce ona albo Żurowska.

Pocieszam się, że Stampalija to raczej bardzo zbliżony poziom do Bjelicy (ale chyba bardziej typowa podkoszowa - prawie nie rzuca z dystansu), a w zeszłym sezonie Milka do pewnego momentu grała dość przyzwocie, dużo wnosząc do drużyny. No ale to taka słaba analogia, sezon pokaże, czy ten transfer wypalił. Myślę, że taka znana coachowi zawodniczka ma w jego oczach więcej plusów niż nieobliczalna Robert. Swoją drogą, to ciąg dalszy innej niepisanej tradycji - w każdym sezonie musi być w Wiśle co najmniej jedna koszykarka z byłej Jugosławii.

Jeszcze słowo ogólnie o składzie. Póki co jest dziewięć zawodniczek i nie mam wątpliwości, że będzie więcej. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby tą dziesiątą przez cały sezon była Ola Ćwięk... Podejrzewam, że przyjdzie jeszcze jakaś obwodowa, bo ich jest tylko pięć, z czego zaledwie trzy na pozycje 2-3. Klasa Douglas jest niepodważalna, pozycja De Mondt również mocna, ale to za mało. Zwłaszcza, że Jose niezbyt daje szanse gry Kasi i nie sądzę, aby tak łatwo było mu zmienić swoje przyzwyczajenia, zwłaszcza w Eurolidze.