http://www.wislaportal.pl/23627,słowo.htmlJuż za tydzień Wisła Can-Pack rozpocznie kolejny sezon gry w elitarnej Eurolidze. Na razie bez Amerykanek, Tiny Charles i Katie Douglas, które dopiero dołączą do naszego zespołu. O tym kiedy zjawi się Charles oraz o pechowej kontuzji Douglas rozmawialiśmy dziś ze znającym najlepiej wszystkie te szczegóły Piotrem Duninem-Suligostowskim.
Jak wygląda sprawa przyjazdu Tiny Charles?
Piotr Dunin-Suligostowski (generalny menadżer Wisły Can-Pack): - W tej chwili ustalamy dokładny termin jej przyjazdu. Są jeszcze problemy, bo sezon się dla niej w WNBA zakończył, zawodniczka otrzymała już wszystkie potrzebne dokumenty, więc można ją było zarejestrować do rozgrywek krajowych i do występów w polskiej lidze jest już uprawniona. Będziemy ją teraz zgłaszać do gry w Eurolidze. Jest to trochę bardziej złożony proces, bo wymagający potwierdzeń dokumentów przez Polski Związek Koszykówki. Ta procedura już też startuje. A sam przyjazd to niestety sprawa skomplikowana. Na takiej zawodniczce jak MVP ligi WNBA - jaką jest Charles - ciążą bowiem jeszcze liczne obowiązki, w tym te związane z prezentacją wizerunku ligi. Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że do końca miesiąca odbywa się bardzo ważne dla przyszłości WNBA posiedzenie zarządu i właścicieli ligi. Życzeniem zaś tych władz jest, aby najlepsze zawodniczki były tam i wspierały ligę, jej pozytywny wizerunek. Wiemy, że wiele z nich tam już nie będzie, bo niektóre są już w Rosji, ale jeszcze ustalamy te sprawy, negocjujemy i chcielibyśmy bardzo, żeby już na mecz w Krakowie w dniu 31 października z Uni Györ Tina Charles była i zagrała. Powiem optymistycznie, że jest na to bardzo duża szansa, ale nie mówmy hop, dopóki nie zostanie to zaklepane. Tym bardziej, że nie jest też jeszcze załatwiona jej wiza, nad czym boleję, bo zawodniczka miała na to dużo czasu. Niezbędne dokumenty miała przesłane ponad miesiąc temu, z moją rekomendacją, żeby zaczęła załatwiać to jak najszybciej, żeby później nie trafić na taki moment, kiedy nawarstwiają się różne spotkania, w których ma wziąć udział i ten czas wydaje się zbyt krótki. Dziś jeszcze mam rozmawiać z konsulatem polskim w Nowym Jorku i mam te sprawy wizy przyśpieszać. Wszystko zależy jednak od tych paru spraw, w tym dogadania obowiązków w WNBA, tak żeby pogodzić interesy ligi, ale także nasze, uwzględniające warunki kontraktu. Będę starał się oczywiście negocjować jak najszybszy jej przyjazd. Musi on nastąpić zresztą do końca miesiąca, ale w tej chwili toczymy walkę o te parę dni, tak żeby zagrała w drugiej kolejce Euroligi. Jest to dla nas bardzo ważne i tego nie ukrywam, bo abstrahując od samej walki o zwycięstwo, to przy nowym regulaminie, który zakłada, że w rozstawieniu w play-off brane są pod uwagę wyniki wszystkich meczów, to ważne są też różnice punktowe. Im mocniejsza drużyna wyjdzie na parkiet, tym ma większe szanse osiągnąć wyższe zwycięstwo i już na starcie poprawiać swoją sytuację.
Czy wiadomo natomiast jak ma się sytuacja z Katie Douglas?
- Jesteśmy w posiadaniu dość szczegółowych informacji medycznych o jej kontuzji, w tym wyniki rezonansu magnetycznego. Zbyt wiele nie mogę ujawniać, ale to nie jest sytuacja o jakiego mogliśmy wyczytać w niektórych portalach. Nie jest to lekka kontuzja i ta przerwa nie będzie krótka. Jej powrót do treningów i gry to nie jest kwestia najbliższych dni, czy tygodni. Od razu mogę powiedzieć, że rodzi to za sobą określone konsekwencje. Też jestem w trakcie negocjacji, także z agentem zawodniczki nad rozwiązaniem tego problemu. W rachubę wchodzi ewentualnie znalezienie innej koszykarki z WNBA, również na wysokim poziomie, która w okresie niezdolności Katie do gry mogła ją u nas zastąpić. Od strony technicznej jest to możliwe, także od strony przepisów FIBA możemy zarejestrować zawodniczkę spoza Europy, która później mogłaby zostać wyrejestrowana, gdy Katie wróci do pełnej sprawności. W tej chwili padają różne prognozy w ocenie medycznej, ale na pewno nie można mówić o przerwie krótszej niż miesiąc. Oby było to jak najszybciej. Realnie jest szansa, że zawodniczka mogłaby zagrać już w listopadzie, ale trudno w tej chwili przesądzać sprawę.
Z zawodniczek z WNBA, które prezentują odpowiedni poziom, pozostało niewiele takich, bez umów w Europie. Czy jest już określone na jaką pozycję miałaby to być zawodniczka?
- Jest pewna opcja, ale nie mogę jej ujawnić, bo nie mamy jeszcze porozumienia z koszykarką odnośnie warunków jej gry. Nie będzie to na pewno center, a na resztę szczegółów musimy poczekać.