Wiesz co Kolego z Polkowic miałem jechać do Polkowic, ale z przyczyn osobistych wyjazd odwołałem.
Ale była już ustalona wersja do śpiewania tam: "Co Wy śpiewacie, przecież Mistrzostwa nie macie".
Niestety. Tak jak Groclin. Nie śpiewa się, że się ma mistrza jak się go nie ma. Co najwyżej "chcemy mistrzostwa cececececece chcemy mistrzostwa" można śpiewać.
Inaczej nie przystoi kibicowi - nawet takiemu, co na wyjazdy jeździ na koszt klubu. A nawet takiemu, którego wyjazdy są nazywane "wycieczką rodzinną".
Poza tym piszesz, że nie ma cisnienia, a w swoim poście udowadniasz co innego, że jest ciśnienie.
Zresztą bez ściemniania ciśnienie jest i w Polkowicach, i w Krakowie. W Krakowie nawet większe, bo niektórzy się boją, że jak nie będzie MP, to dostaną kopa w d... od Can-Pack.
Wracając do managiera-kinola.
Jak narazie to na nagraniach widać sam moment omdlenia, nic więcej. Pobity kibic został opatrzony? Zabrany przez pogotowie? Coś mu się stało w ogóle, czy sobie pomachali górnymi bocznymi członkami jeno?
Swoją drogą to co to za kibic-dupa wołowa co dał sobie w papę przyłożyć PDS będąc o kilkanaście, bądź kilkadziesiąt lat młodszym i z pewnością sprawniejszym fizycznie. No chyba, że temu kibicowi też ciśnienie skacze i omdlenia ma?
A może bym tak jeszcze coś o meczu napisał....
Słabo, bardzo słabo. Jakim cudem Wisła wygrywała w lidze bez Charles? Oglądając ostatnie mecze wydaje się, że to niemożliwe, przecież rzuca tylko Charles i prawie wszystkie piłki są do niej adresowane.
Zespół zapomniał, że koszykówka to nie konkurs solistów w łyżwiartstwie figurowym (chociaż ja bym w składzie Sashe Cohen widział

) i jest na parkiecie troche więcej zawodniczek. Nie podoba mi się taka gra i nie wróżę sukcesów. Charles nie ma wsparcia, robi za przeproszeniem za wymówkę pozostałym zawodniczkom. Rozumiem, że jest liderką, że najwięcej rzuca, ale inne zawodniczki czasami też coś muszą rzucić. A nawet częściej, niż czasami.