TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

papageno
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 11 listopada 2009, 11:41

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: papageno » 05 maja 2016, 20:18

paulo2907 pisze:W drugiej kwarcie, przy 13-punktowym prowadzeniu Artego, miejscowy klub kibica odśpiewał "Wisła, Wisła zejdź z boiska, nie rób z siebie pośmiewiska". Trochę za wcześnie - nie moje to jednak zmartwienie, a wręcz się cieszę, że bydgoską halę za wcześnie ogarnęła euforia, która zapewne udzieliła się zawodniczkom. Mecz trwa cztery kwarty, a nie dwie i pół. :) Wielkie brawa dla dziewczyn, że podniosły się po tych niepowodzeniach i w drugiej połowie okazały się lepsze!

To kibice Artego mi zaimponowali, bo u nas w Krakowie to się tylko śpiewa "jazda z k..." itp. :(

zibiz
Żak
Posty: 308
Rejestracja: 28 listopada 2009, 21:02
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: zibiz » 05 maja 2016, 20:51

Teraz to przesadziłeś. Na wczorajszym meczu (w odróżnieniu od wielu innych) z tego co pamiętam ta przyśpiewka poszła tylko raz, w momencie gdy w powietrzu Carter wpadła na Turner i nie spotkało się to z żadną reakcją sędziów( o czym wcześniej pisał Greebo).
Wyjątkowa atmosfera na trybunach nie była nastawiona przeciwko Artego oraz innym rywalkom Wisły. Klub z Bydgoszczy otrzymał też zasłużone brawa za zdobycie srebrnych medali.

papageno
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 11 listopada 2009, 11:41

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: papageno » 05 maja 2016, 21:33

racja, była tylko raz. ale dla mnie to tak jak morderca który zabił raz jest bardziej moralny od osoby która codziennie łamie przepisy drogowe, przekracza szybkość, podwójną linię itp. dla mnie raz w trakcie meczu wystarczy, żeby raz na mecz nie przyjść lub żałować że nie przyszłem i nie chodzę, jak widać po frekwencji w sezonie zasadniczym
p.s. na finał, decydujący półfinał i ważny mecz euroligowy chodzą ci co chcą sobie pokrzyczeć o liściach, cracovi, drzewach, k... i komonistach

zibiz
Żak
Posty: 308
Rejestracja: 28 listopada 2009, 21:02
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: zibiz » 05 maja 2016, 21:46

Ten finał właśnie tym się różnił, że nie było nic o innych przyjaciołach czy też wrogach. Też nie lubię wyzwisk, ale widzę postęp w tej kwestii(przynajmniej na hali). Widać też, że "młyn" w finale tworzyło trochę inne towarzystwo. Niektórzy nie widzą już nic poza piłką nożną a to koszykarki i koszykarze ( w przeszłości) przynosili też chwałę Wiśle.
Nawiązując do Twojej analogii nie powinieneś też wychodzić na drogę gdyż możesz spotkać tych łamiących przepisy drogowe, których konsekwencje mogą też być tragiczne.

papageno
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 11 listopada 2009, 11:41

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: papageno » 05 maja 2016, 21:56

dlatego też nie chodzę na mecze ;) bo obawiam się pijanych kierowców ;)
martwi mnie spadek frekwencji, bo sukcesy są a na hali głównie os?oby które i tak nie płacą za bilety; juniorki, kadetki, młodziczki, była zawodniczki, prasa itp. dobrze, że oni są ale coraz mniej kibiców typowo koszykarskich (oprócz byłych zawodników/zawodniczek). Co będzie jak znowu trafi się 7 lat chudych? Nie będzie kibiców sukcesu i pseudokibiców (to akurat plus).

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4350
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Ałgaja » 05 maja 2016, 22:03

papageno pisze: dla mnie raz w trakcie meczu wystarczy, żeby raz na mecz nie przyjść lub żałować że nie przyszłem i nie chodzę, jak widać po frekwencji w sezonie zasadniczym
p.s. na finał, decydujący półfinał i ważny mecz euroligowy chodzą ci co chcą sobie pokrzyczeć o liściach, cracovi, drzewach, k... i komonistach


Młyn młynem, ale na hali w RS było na innych sektorach dużo mniej osób niż podczas finału czy euroligii, a tych ludzi raczej nie można ani zaszufladkować do grupy "przychodzą pokrzyczeć o liściach ect.", ani do grupy "nie przychodzą, bo nie lubią przekleństw", bo akurat w RS to jest miło, sympatycznie, cicho, kulturalnie...
Problem frekwencji może Twojej jest związany z ilością przekleństw, ale ogólny problem to po prostu przyzwyczajenie do sukcesów + popularność tej dyscypliny. Inaczej jest jak się coś odbudowuje/buduje, a inaczej gdy jakiś wysoki poziom jest od lat, zmieniło się też pokolenie i średnia wieku w młynie, a w mieście są też inne rozrywki.
Niemniej po tym co napisałeś to Bydgoszcz byłaby dla Ciebie kibicowsko idealnym miejscem. Kultura, spokój, klaskacze w najmniej uciążliwej formie czyli składanych kartoników (więc głowa nie boli), żadnych gwizdów na decyzje sędziowskie nie ma (o bluzgach nie wspominając), no ogólnie prawie jak na popularnej komedii w teatrze...jedyny zgrzyt jest taki, że tam doping organizują więźniowie, więc z ich moralnością może być kiepsko ;-)

ps. frekwencja na lidze nie była zbyt dobra, ale jednak pisanie, że na meczach na trybunach większość stanowią jakieś kadetki, juniorki i prasa to trochę przesada.
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

papageno
Amator
Posty: 166
Rejestracja: 11 listopada 2009, 11:41

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: papageno » 05 maja 2016, 22:31

nigdy nie napisałem, że większość to juniorki itd. fakt, wspomniałem, że stanowią dużą grupę kibiców
a tu taki quiz dla kibiców; kiedy i dlaczego pojawiło się obmacywanie kibiców wchodzących na hale przez "ochronę"?

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Greebo » 06 maja 2016, 05:59

papageno pisze:nigdy nie napisałem, że większość to juniorki itd. fakt, wspomniałem, że stanowią dużą grupę kibiców


Nie nigdzie, tylko 2 posty wyżej:

papageno pisze:na hali głównie os?oby które i tak nie płacą za bilety; juniorki, kadetki, młodziczki, była zawodniczki, prasa itp


no chyba że nie rozumiesz znaczenia słowa "głównie" :roll:

papageno pisze: a tu taki quiz dla kibiców; kiedy i dlaczego pojawiło się obmacywanie kibiców wchodzących na hale przez "ochronę"?


Nie wiem kiedy wprowadzono "obmacywanie" ale jeśli wiążesz to z napięta atmosferą na trybunach to zapewne jeszcze przed 1 wojną światową. Bo już wtedy dochodziło nawet do starć kibiców :)

Pytasz co będzie jak się trafi siedem lat chudych? Przecież to wiadomo. Mieliśmy okresy gry na niższym poziomie i to nie tak dawno. Frekwencja jeszcze trochę spadnie, ale jeśli potem znów pójdziemy w górę to z powrotem wzrośnie do poziomu większego niż obecnie. Bo jednym z głównych powodów tego że frekwencja na trybunach jest marna jest takie osowienie się z sukcesami. Zawsze pod tym względem jest lepiej gdy zespół rośnie w siłę, gdy krok po kroku poprawia swoją pozycje i wspina się na szczyt. Stagnacja, nawet na wysokim poziomie nie buduje atmosfery. Ale u nas i tak jest lepiej niż w Pradze czy Stambule :)

Druga sprawa to brak w tym momencie takiego rywala jak był Lotos. Zespołu który sam w sobie mobilizowałby ludzi do rywalizacji. Ani Polkowice, ani Artego na wyobraźnie kibiców nie działają. Nie mają dłuższej historii, nie mają większych sukcesów. Gdynia - w momencie naszych finałów - wielokrotnym mistrzem Polski, mającym tez sukcesy w Eurolidze. Miała wyrobioną markę. Zdetronizowanie takiego przeciwnika to było coś. Tak samo jak w piłce mecze z Legia czy Lechem wzbudzały i wzbudzają większe zainteresowanie niż rywalizacja z Groclinem nawet wówczas gdy ta drużyna była naszym głównym rywalem do tytułu MP.

Trzecia kwestia to prestiż samej dyscypliny. Sport kobiecy zawsze ma dużo mniejsza publikę niż męski, jest też mniej rozreklamowany. Mniej jest transmisji telewizyjnych, mniej informacji o dyscyplinie, nie ma promocji gwiazd. Przecież w naszej lidze na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat grało więcej zawodniczek z absolutnego światowego topu (Penicheiro, Smith, Holdsclaw, Catchings, Charles, Ogwumike) niż w lidze piłkarzy ręcznych czy nawet siatkarzy - ale ile osób "z ulicy" o tym wie, nawet jeśli w miarę interesują się sportem? I tego się nie przeskoczy. Koszykówka kobiet - podobnie jak siatkówka czy piłka ręczna - może się głownie rozwijać i liczyć na w miarę przyzwoitą frekwencje albo w miastach gdzie nie ma konkurencji ze strony bardziej medialnych dyscyplin (Bourges, Salamanka, u nas długo Pabianice, Bielsko w siatkówce kobiet, Piotrków czy Elbląg w ręcznej), albo w klubach wielosekcyjnych takich jak Wisła. Ale w tym drugim przypadku zawsze jest tą sekcją poboczną na której frekwencja faluje bardzo mocno w zależności od rangi meczu, przeciwnika (to bardzo istotne) a także sytuacji innych sekcji. U nas najlepszy okres jeśli chodzi o ilość osób na trybunach zbiegł się w czasie z przebudową stadionu i grą piłkarzy w Sosnowcu i na Suchych Stawach. Zawsze tez więcej osób przychodziło na mecze w okresie przerwy w rozgrywkach ligowych kopaczy, która jednak ostatnio została mocno skrócona (praktycznie z 3 miesięcy do jednego).

A atmosfera w środę u nas bardzo dobra, taka jak powinna być na takich meczach, trybuny żyły tym co się działo na parkiecie. Trochę tylko za mało gwizdów w końcówce w sytuacji gdy Artego się do nas zbliżało i przeprowadzało swoje akcje :)

PS> Jeśli jesteś tak wrażliwy na przekleństwa, to powinieneś napisać skargę na Hernandeza bo na 1 meczu bardzo nieparlamentarnie po hiszpańsku zwrócił się do sędziego. Ja tego co prawda nie słyszałem, ale wychwyciły to czułe uszy redaktora lokalnego wydania najbardziej oświeconej i cywilizowanej gazety w naszym kraju :)
Ostatnio zmieniony 06 maja 2016, 06:19 przez Greebo, łącznie zmieniany 1 raz.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: Greebo » 06 maja 2016, 06:15

zibiz pisze:Teraz to przesadziłeś. Na wczorajszym meczu (w odróżnieniu od wielu innych) z tego co pamiętam ta przyśpiewka poszła tylko raz, w momencie gdy w powietrzu Carter wpadła na Turner i nie spotkało się to z żadną reakcją sędziów( o czym wcześniej pisał Greebo).


Tak prawdę mówiąc chyba akcje później, gdy Carter faulowała Nicholls w dość prymitywny sposób a gwizdek sędziego długo milczał. Ogólnie Artego w momencie gdy zaczęliśmy odjeżdżać w 3 kwarcie zaczęło grać bardzo ostro. Zwłaszcza obrywało się Turner, które ewidentnie lepiej wytrzymała trudny finałowej rywalizacji i w środę była zdecydowanie szybsza dla rywalek. A że sędziowie reagowali dopiero po którymś kolejnym ich ostrym wejściu to dobrze że kibice nie puszczali tego płazem.

Przyśpiewek o naszej rywalce z drugich błon na hali tez nie trawie.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Re: TBLK - Finał (29.04.2016 - 8.05.2016)

Postautor: paulo2907 » 06 maja 2016, 08:27

Greebo pisze:PS> Jeśli jesteś tak wrażliwy na przekleństwa, to powinieneś napisać skargę na Hernandeza bo na 1 meczu bardzo nieparlamentarnie po hiszpańsku zwrócił się do sędziego. Ja tego co prawda nie słyszałem, ale wychwyciły to czułe uszy redaktora lokalnego wydania najbardziej oświeconej i cywilizowanej gazety w naszym kraju :)

A z tego co pamiętam, to siedziałeś na Artego Arenie znacznie bliżej Hernandeza niż ten dziennikarz, będący zapewne na miejscach dla prasy za koszem. 8)
Odnosząc się do całego posta, to jakkolwiek różne akcje i zjawiska kibolskie uważam za przegięcie czy wręcz patologię (jeden z dowodów to poniedziałkowy finał Pucharu Polski w kopaną), a ten tytuł prasowy - jakkolwiek mający wiele moralizatorskich zajawek - chyba mniej mi przeszkadza niż wielu osobom, to uważałbym za nonsensowną tezę, jaloby frekwencja na meczach koszykarek spadła przez jakieś wulgarne przyśpiewki czy inne tego rodzaju zdarzenia, a "macanie" przed wejściem ma związek z jakimiś pożałowania godnymi incydentami w hali - to notabene dzisiaj standard na meczach ekstraklasy czy międzynarodowych, bez względu na dyscyplinę i ewentualną "recydywę". Greebo opisał to bardzo dokładnie - nic dodać, nic ująć. Koszykarki zdobyły ugruntowaną pozycję, nie było już emocji, jakie wyzwalał Lotos itp. Nie chcę porównywać nawet do futbolu, wystarczy do męskiej koszykówki. Dla wielu żeński basket to bowiem inny, dużo mniej atrakcyjny sport niż męski, a tę przepaść pogłębia sposób, w jaki w TV jest pokazywana liga koszykarzy i koszykarek (w ogóle brak zainteresowania Polsatu Sport, pokazującego oprócz ligowego kosza męskiego siatkę i ręczną w wydaniu obojga płci jest znamienny). Innymi słowy - całkiem inna medialność, popularność itp. I jak tu wymagać, aby hala na każdym meczu była pełna? (jakkolwiek pustki na większości ligowych spotkań są dla mnie wkurzające i znacznie obniżają atmosferę wydarzenia, co ma naturalny wpływ na jego odbiór)
W środę była atmosfera sportowego święta i skupienie na rywalizacji o tytuł. Jeśli nawet padło z trybun jakieś przekleństwo (co oczywiście nie powinno się zdarzyć), nie może to dyskwalifikować całokształtu. Nie żyjemy w jakimś idealnym świecie, bez przesady. Wolę taką atmosferę od tego co jest w Bydgoszczy, Wrocławiu czy Polkowicach, gdzie królują wuwuzele czy dopig z głośników. Zresztą Greebo przypominał niedawno finały sprzed dziesięciu lat. Wówczas rozpoczynałem swoje chodzenie na mecze koszykarek i też pamiętam, że klimat był "troszeczkę" bardziej gorący niż obecnie, nie mówiąc o nastawieniu do zespołu i kibiców z Gdyni. Również finały z Polkowicami nie były wolne od wulgarnych przyśpiewek. Różnica jest zatem wyraźna.
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 86 gości