Puchar Konfederacji
Moderator: Moderatorzy
Koniec meczu:
Brazylia - Meksyk 0:1 (0:0) - spora niespodzanka
Bramka: Borgetti
GRupa B
1. Meksyk 2 6 3:1
2. Brazylia 2 3 3:1
3. Japonia 2 3 2:2
4. Grecja 2 0 0:4
Najlepsi strzelcy
4 - John Aloisi (Australia)
3 - Luciano Figueora (Argentyna)
2 - Michael Ballack (Niemcy), Juan Roman Riquelme (Argentyna)
Brazylia - Meksyk 0:1 (0:0) - spora niespodzanka
Bramka: Borgetti
GRupa B
1. Meksyk 2 6 3:1
2. Brazylia 2 3 3:1
3. Japonia 2 3 2:2
4. Grecja 2 0 0:4
Najlepsi strzelcy
4 - John Aloisi (Australia)
3 - Luciano Figueora (Argentyna)
2 - Michael Ballack (Niemcy), Juan Roman Riquelme (Argentyna)
ULUBIEŃCY BOGÓW UMIERAJĄ MŁODO, LECZ PÓŹNIEJ ŻYJĄ WIECZNIE W ICH TOWARZYSTWIE
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
- steve_bramkarz
- Młodzik
- Posty: 821
- Rejestracja: 07 grudnia 2004, 18:55
- Lokalizacja: Brzeg
- Kontaktowanie:
qiero pisze:No a dzisiaj czeka nas (według mnie) piłkarskie święto: Niemcy - ArgentynaCzy sa tacy forumowicze, którzy pamiętają finały MŚ z 1986 i 1990? To były mecze...
hmmmm popatrze sobie rok 1986....a tak pamietam wtedy byłem w brzuszku u mamy..... hehe no, ale o meczu wtedy mi nic nie mówiłą
...w.w.j.d.?...
qiero pisze:No a dzisiaj czeka nas (według mnie) piłkarskie święto: Niemcy - ArgentynaCzy sa tacy forumowicze, którzy pamiętają finały MŚ z 1986 i 1990? To były mecze...
Rok 1990 pamiętam doskonale, jeśli chodzi o Mundial Meksyk '86 to wówczas były to moje początki biegania za piłką, przed TV zasiadałem sporadycznie
..you got to lose, to know how to win..
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Hersi pisze:qiero pisze:No a dzisiaj czeka nas (według mnie) piłkarskie święto: Niemcy - ArgentynaCzy sa tacy forumowicze, którzy pamiętają finały MŚ z 1986 i 1990? To były mecze...
Ja nawet pamietam dosyć dobrze 1982 rok i przypominam też sobie rok 1978, choc raczej niewiele
Rok 86 i finał Argentyna Niemcy pamiętam doskonale, to była moja druga świadoma
Wracając do 86 roku to już na serio oglądałem z poobgryzanymi paznokciami. KIbicowałem wtedy Francuzom, pamieatm rzuty karne z Brazylią, pudła Socratesa, Platiniego...A potem finał w którym kibicowałem Niemcom i tą bramkę Burruchagi podajże na 3-2

Rok 86 i finał Argentyna Niemcy pamiętam doskonale, to była moja druga świadoma impreza piłkarska po Euro 84. Mundialu 82 raczej nie pamiętam, choć wiem ze oglądali go wszyscy i jak przez mgłę kojarzy mi sie Kamerun.
Jako, że jesteśmy forum o tematyce sportowej, proponowałbym powstrzymywać się jednak od ciągłego propagowania picia alkoholu...
Hersi pisze:qiero pisze:No a dzisiaj czeka nas (według mnie) piłkarskie święto: Niemcy - ArgentynaCzy sa tacy forumowicze, którzy pamiętają finały MŚ z 1986 i 1990? To były mecze...
Ja nawet pamietam dosyć dobrze 1982 rok i przypominam też sobie rok 1978, choc raczej niewiele
To mniej/więcej jesteśmy rówieśnikami
simon pisze:Hersi pisze:qiero pisze:No a dzisiaj czeka nas (według mnie) piłkarskie święto: Niemcy - ArgentynaCzy sa tacy forumowicze, którzy pamiętają finały MŚ z 1986 i 1990? To były mecze...
Ja nawet pamietam dosyć dobrze 1982 rok i przypominam też sobie rok 1978, choc raczej niewiele
To mniej/więcej jesteśmy rówieśnikami
Znaczy się 1972 rulezzz
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Mistrzostwa z 1982 roku bardzo słabo pamiętam. Mam przebłyski tylko z meczów Polaków z Peru i Belgią.
Rok 1986 to już "moja" impreza! Pierwszy raz prowadziłem zapiski z wynikami. podobnie jak Mikey, byłem za Francją. Te karne faktycznie były niesamowite. Jednak mi bardziej utkwił faul brazylijskiego bramkarza na Bellonie w dogrywce. Wtedy to pierwszy raz zrozumiałem, że wszyscy sędziowie to kur.... sprzedawczykowie!!!! Po tych mistrzostwach miałem też pierwszego idola. Był nim francuski bramkarz Joel Bats.
Z kolejnych imprez piłkarskich nigdy nie zapomnę Euro'88 i wspaniałej gry reprezentacji Holandii z Marco Van Bastenem na czele!!!
Rok 1986 to już "moja" impreza! Pierwszy raz prowadziłem zapiski z wynikami. podobnie jak Mikey, byłem za Francją. Te karne faktycznie były niesamowite. Jednak mi bardziej utkwił faul brazylijskiego bramkarza na Bellonie w dogrywce. Wtedy to pierwszy raz zrozumiałem, że wszyscy sędziowie to kur.... sprzedawczykowie!!!! Po tych mistrzostwach miałem też pierwszego idola. Był nim francuski bramkarz Joel Bats.
Z kolejnych imprez piłkarskich nigdy nie zapomnę Euro'88 i wspaniałej gry reprezentacji Holandii z Marco Van Bastenem na czele!!!
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


steve_bramkarz pisze:qiero pisze:No a dzisiaj czeka nas (według mnie) piłkarskie święto: Niemcy - ArgentynaCzy sa tacy forumowicze, którzy pamiętają finały MŚ z 1986 i 1990? To były mecze...
hmmmm popatrze sobie rok 1986....a tak pamietam wtedy byłem w brzuszku u mamy..... hehe no, ale o meczu wtedy mi nic nie mówiłą
coś słabo liczysz, bo o ile wiem, to urodzieeś się w styczniu 86, a mundial był w czerwcu
ULUBIEŃCY BOGÓW UMIERAJĄ MŁODO, LECZ PÓŹNIEJ ŻYJĄ WIECZNIE W ICH TOWARZYSTWIE
Mikey pisze:Hersi pisze:qiero pisze:No a dzisiaj czeka nas (według mnie) piłkarskie święto: Niemcy - ArgentynaCzy sa tacy forumowicze, którzy pamiętają finały MŚ z 1986 i 1990? To były mecze...
Ja nawet pamietam dosyć dobrze 1982 rok i przypominam też sobie rok 1978, choc raczej niewiele
Rok 86 i finał Argentyna Niemcy pamiętam doskonale, to była moja druga świadomaimpreza piłkarska po Euro 84. Mundialu 82 raczej nie pamiętam, choć wiem ze oglądali go wszyscy i jak przez mgłę kojarzy mi sie Kamerun.
Wracając do 86 roku to już na serio oglądałem z poobgryzanymi paznokciami. KIbicowałem wtedy Francuzom, pamieatm rzuty karne z Brazylią, pudła Socratesa, Platiniego...A potem finał w którym kibicowałem Niemcom i tą bramkę Burruchagi podajże na 3-2![]()
Tak jest Jorge Burruchaga (wówczas Nantes) z podania Maradony, ten mecz był niesamowity. 2:0 prowadziła Argentyna po bramkach Browna i Valdano, a w drugiej połowie po rogach Voeller i Rummenigge wyrównali, ehhh.
A Francja faktycznie wtedy była super i ten mecz z Brazylią i ich bramkarz - Joel Bats bronił karne jak chciał, to były czasy...
ULUBIEŃCY BOGÓW UMIERAJĄ MŁODO, LECZ PÓŹNIEJ ŻYJĄ WIECZNIE W ICH TOWARZYSTWIE
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości



