Przegrana ŁKS po wyrównanej walce
Poniedziałek, 31 października 2005r.
Koszykarki CCC Polkowice opromienione ostatnio niespodziewanym, ale zasłużonym zwycięstwem nad PZU Polfa Pabianice, były zdecydowanymi faworytkami w pojedynku z ŁKS. Przed meczem sympatycy łódzkiej drużyny obawiali się, że może nawet dojść do pogromu, ponieważ kilka podstawowych zawodniczek chorowało na grypę i wznowiły treningi w przeddzień spotkania.
Próbuje minąć rywalkę najlepsza z ełkaesianek – Katarina Hrickova. fot. Marek Kowal
Na szczęście podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego zdołały stoczyć całkiem wyrównany pojedynek, a pierwsza kwarta zakończyła się nawet ich zwycięstwem 12:9. Drużyna CCC Polkowice, co przyznał zresztą jej trener Andrzej Nowakowski, nie była w tym dniu najlepiej dysponowana i ełkaesianki miały szanse na odniesienie spektakularnego zwycięstwa.
W 34 min zmniejszyły stratę z ośmiu do zaledwie dwóch punktów (39:41). W chwilę potem popełniły błąd w obronie, co wykorzystały umiejętnie rywalki. Na 2 min przed końcem pojedynku, przy stanie 45:41 dla gości, Katarina Hrickova, najlepsza koszykarka ŁKS, mogła sama rzucić piłkę do kosza, ale zdecydowała się przekazać ją Birucie Dominauskaite. Jej partnerka zaprzepaściła jednak okazję na zdobycie punktów. Potem starała się zrehabilitować rzutem za 3 pkt., ale bez powodzenia.
ŁKS Siemens AGD – CCC Polkowice 46:54 (12:9, 10:13, 14:18, 10:13)
• ŁKS: Hrickova 17, Włodarska 10, Głaszcz 8, Kazimirowa 4, Owczarek 4, Dominauskaite 2, Czerny 1, Stańczak – Białogór 0, Wankiewicz 0, Michalak 0.
• CCC Polkowice: Marczewska 13, Koryzna 12, Nowacka 11, Trześniewska 6, Pazur 4, Jasnowska 4, Żytomirska 3, Jaroszewicz 1, Pietrzak 1, Tomczak 0.
(mst, pas) - Express Ilustrowany