Zaczne od gratulacji dla Pabianic, zeby bylo milo, a teraz juz troszke zmieniamy nastroje. Nie wiem jak to jest, ale czy my mamy w Gorzowie jakas rozgrywajaca - sory lokkus, ale na plus Kasce w calym meczu mozna zaliczyc przechwyt w 1 kwarcie, no jakbym chcial byc mily, to w dogrywce tez troche rozegrania bylo, a tak poza tym to takie lekkie dno. Wiem, ze trener jest przekonany o tym, ze Kaszewska jest urodzona rozgrywajaca, no ale niestety chyab tylko on jeszcze tak mysli. Chociaz w sumie mozna powiedziec, ze gdyby jedna, czy druga trojeczka wpadla, to byloby zwyciestwo (takie tam gdybanie

), mozna tez dodac taki szczegol, ze dwie nasze zawodniczki, mialy pilke przy zbiorce na koniec pierwszej dogrywki, a jednak oddaly ja rywalka

. Odnosnie sedziow: wyniku meczu nie wypaczyli i to trzeba przyznac, no ale nei robmy sobie jaj: czy ktos w koncu zacznei gwizdac Krupskiej jakies faule... raz sie odwarzyli w dogrywce, to tak jednego zjebutala, ze by sie chyba pod ziemie zapadl, jakby mogl. Tego, ze nie widza kto ostatni dotknal pilki na boisku chya nei trzeba komentowac. Kolejny przykald boskiej postawy: druga dogrywka, postepujacy gwizdze faul pod koszem, bo prowadzacy nie ma jaj i pokazuje aut, albo rzut sedziowski, nie wiem nawet co ten gosciu mial na mysli. Sedziowanie na czuja: nie widza faulu, ale czuja ze byl, to gwizdna go w kolejnej akcji, zeby byc sprawiedliwym. No ale szczytem wszystkiego to bylo jak gosciu bal sie zagwizadac zagranie noga, dobrze ze zawodniczki z Pabianic, nie byly w najlepszej formie, bo w tym czasie podejmowania decyzji przez sedziego zdarzylyby juz skonczyc kontre rzutem. Kurcze i to jeszcze w telewizji taki mecz pokazywali. Tak podsumowujaca powiem jeszcze raz, ze na pewno Pabianice nie wygraly dzieki sedziom i tyle, pozdro dla wygranych, opijajacych zwyciestwo swojej druzyny i tych opijajacych postawe sedziow
