Wisła Kraków - Lotos Gdynia

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
simon
Oldboy
Posty: 5437
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 07:05
Kontaktowanie:

Postautor: simon » 05 grudnia 2005, 15:12

wynik potwierdza własciwie to wszystko co pisałem o Wisle i wykorzystaniu jej potencjału


no właśnie - o to mi chodziło... Oczywiście wynik nie jest najistotniejszy (znaczy przewaga punktowa ), ale świadczy o nierealizowaniu założeń meczowych - skoro "gołym okiem" jak pisze ann były wyraźnie lepsze. W tym aspekcie wyniki z euroliugi już dziwić nie mogą... W lidze jak na dziś widocznie Wisła jest coś około klasę lepsza (teoretycznie) od np. Lotosu, skoro wygrywa czterema - i wszystko się zazębia.

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 05 grudnia 2005, 15:26

ja bym się kłocił czy nasze były lepsze!! Gdynia grała szerszym składem a u nas tylko 2 wchodzily, zadziwiające jest to, że Łysy posyłał do krycia Biby wszystki małe, na początku Anna, Monia, Magda i jak trzeba było to Skera, a jak im to wychodziło to widać gołym okiem --- katastrofa, Biba im takie 3 sprzed nosa sprzedawała, mocniejsza pod koszem jak była taka okazja. Zastanawia mnie fakt nie wprowadzenia silniejszej zawodniczki na Bibe i rotacja małymi na boisku tak, żeby zajechać rozgrywajki Lotosu. Moim zdaniem duzo lepiej by sobie Kenig albo Trafimowa z Agnieszką poroadziły, przynajmniej by ich tak nie przestawiała jak małe. Łysy cały czas mówi : szybki atak, to niech zmienia zawodniczki tez szybko, Anna ze Skerą sie zajadą jak tak dalej pójdzie, pod koniec meczu juz ledwo sapały....
hellraiser ma racje Toffik jest potrzebny drużynie jak i większa rotacja w składzie
W środe powwiny zagrać w szerszym wymiarze rezerwowe bo w sobote znów mecz z cyklu " na szczycie"
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12153
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 05 grudnia 2005, 18:59

osesek - w Lotosie tez grało tylko 7 zawodniczek.

Bibrzycką w takiej dyspozycji strzeleckiej jak wczoraj - naprawde ciezko zatrzymac. Mozliwe ze pomogła by cos Trafimova, tyle ze ta na razie wybija sie jak dla mnie przede wszystkim zepsutymi dwutaktami.. Kenig natomiast jest zdecydowanie za wolna jak na Bibe - sadze ze zleciała by za przewinienia szybciej niz Radwan.

O zajechanie zawodniczek sie nie boje. Teraz po meczu w Gorzowie bedziemy grac systemem sroda euroliga - weekend dol tabeli, wiec w spotkaniach ligowych rezerwy beda sobie mogly wiecej pograc.

A wczoraj nie dziwie sie ze Kara, Anne, i Skera grały po 40 min (podobnie jak Biba w Lotosie), bo przez cały mecz prezentowały wysoki, rowny poziom, nie zdarzały sie im serie nieudanych zagran.

Jak dla mnie Wisła wczoraj była lepsza i wygrała zasłuzenie, moze nawet troche za nisko ale napewno nie jest zespołem o "klase lepszym" od Lotosu.

toffik

Postautor: toffik » 05 grudnia 2005, 20:41

greebo, chyba nie wiesz jak ciezko jest byc rezerwowym. grasz na ciaglym stresie - jedno zepsute zagranie i ława na nie wiadomo ile. Uwierz mi że i Trafimova i Kenig i Gburczyk i Czepiec w kazdej innej, lub chociaz normalnie prowadzonej druzynie gralyby pierwsze skrzypce. A tu bida z nędzą, bo amerykanka moze konczyć mecz grając na 3/11 z gry i nic jej się nie dzieje, ciska piłkę do kosza dalej. A jak rezewowa zagra na 1/2 z gry to jest very bad game. Taka polityka trenera i mozna sobie tylko pogdybac, ale pamietam zarowno Trafimova grająca w AZS Poznań jak profesorka, oraz Kenig z ŁKS-u ogrywającą Bibę. Raczej to jak dziewczyny się prezentują teraz wynika z ich podeptanej psychy i wygrzewania czasu na ławce niz braku umiejętności. A swoją drogą można się nieźle cofnąć w rozwoju nie grając a do tego nie trenując, bo wg trenera trzeba odpoczywać.

mawi
Żak
Posty: 225
Rejestracja: 21 grudnia 2004, 11:10
Lokalizacja: swój

Postautor: mawi » 05 grudnia 2005, 21:19

Jak czytam to Czarna zrobiła najleprzy ruch przechodząc do nas - tu ma możliwości dalszego rozwoju a psychę ma na pewno lepszą od pozostałych polek grających w wiśle. Trzeba wiedzieć kiedy zmienić barwy i iść do przodu - myślę że obecnie Gorzów to najbardziej perspektywiczny zespół w naszej lidze dla młodych i zdolnych koszykarek!!!

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12153
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 05 grudnia 2005, 21:40

toffik - kluczowe słowo w Twojej wypowiedzi to psychika.

Wiem ze Kenig była gwiazdą w ŁKS-ie. Sam pamietam jak praktycznie sama walczyła z naszymi zawodniczkami 2 czy 3 sezony temu rzycając ponad 20 pkt, raz po raz wchodząc pod kosz, trafiając i jeszcze bedąc faulowana. Ale pamietam tez ze w silniejszym zespole jakim była Polfa tak juz dobrze jej nie szło.

Pamiętam tez Trafiomova grająca w AZS-ie, gdzie była gwiazda i miała wydatny udział (obok Tomy, Panatlejewej, Krupskiej i Gonciarz) w dojsciu tego zespołu do finał MP.

Rowniez Gburczyk jeszcze dwa sezony temu była wiodącą postacia w Wisle.

Tylko co z tego? Takich zawodniczek jest sporo - swietne w klubach słabszych, gdzie są gwiazdami, nie mają mocnej konkurencji i gdzie nie ciązy na nich presja. I zupełnie nieprzydatne w zespole wyrównanym, wlaczącym "z założenia o najwyższe cele", w którym jest ogromna presja na wynik. Gdzie jest walka o miejsce na parkiecie i gdzie zawodniczka wchodząca z ławki NIE MA PRAWA popełnic 2-3 razacych błedow zanim "poczuje gre". Bo te dwa-trzy błedy na poziomie euroligowym decydują o porazce. W takim zespole psychika jest rownie wazna jak umiejętności. Albo jestes pewna swych umiejetnosci i jestes w stanie wniesc cos do druzyny- albo musisz zmienic klub. Np na AZS Gorzów (nic temu zespolowi nie ujmujac).

A niestety wszytskie w/w zawodniczki nie mają mocnej psychiki. Jak im "wejda" pierwsze 2 rzuty - to mogą punktowac seryjnie. Jak nie - zacinają sie i sa całkowice nieprzydatne dla zespołu w ataku- boją sie rzucic, głubia pilki w prostych sytuacjach itd.

Takich zawodnczek w Polsce jest jeszcze conajmniej kilka. Np Gonciarz- Ciecierska (gwiazda w AZS-ie, w Lotosie nie byla w stanie sie przebic) czy .. Agnieszka Szott. Wiem ze tej drugiej w pokazaniu swych umiejętnosci przeszkodziła kontuzja - ale nie wiem co jej przeszkadzało w dobrej grze w kadrze w ostatnich ME.

Czasem zdarzają sie tez zawodniczki o odwrotnych predyspozycjach. Nie bedące w stanie same ciagnac zespołu, ale bardzo przydatne w zespołach silnych, gdzie mają swoja role do spełnienia (z reguły solidna obrona + kilka punktow w waznych momentach). Taką zawodniczka była dla mnie np Patrycja Czepiec czy Renata Piestrzynska.

Awatar użytkownika
fearless
Kadet
Posty: 1096
Rejestracja: 18 października 2005, 12:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: fearless » 05 grudnia 2005, 21:46

Szczerze? U nas jedynymi grającymi regularnie Polkami są Monia i Magda, czyli dwie najmłodsze dziewczyny w składzie. Myślę, że Patrycja robi świetną robotę jako kapitan, i mam nadzieję, ze będzie walczyć o nią cały czas. Szkoda mi trochę Natalii. Ale rzeczywiście się nie dziwię Łysemu przy jego koncepcji grania. Ale na pewno dostanie szansę ze słabszymi zawodniczkami. Kasia natomiast... eh, troche straciłem już wiarę. Ale widać, że pracuje mocno, i stara się grać tak jak Łysy tego chce. I widać, jak się zmienia.

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 05 grudnia 2005, 21:52

no to niech Łysy prowadzi je tak, żeby nie nażekał, że ma tylko 4 zawodniczki na Eurolige!! w tym jego głowa, by z nimi pracował, w końcu taki zespół otrzymał.... a jak się mu nie podoba to niech wyp..... :wink:
I Grurczyk i Trafimowa pokazały w zeszłym sezonie, że nie są takie cienkie jak piszesz Greebo, obie były wyrózniającymi się zawodniczkami. Wilno jest najlepszym przykładem że da się zrobić z miejscowych zespół, warunek musi być tylkko jeden---odpowiedni trener. Przy Łysym Zapolski to gówniaż, który nie umie czytać, nie rozumiem jak on mógł trenować ten zespoł wcześniej, kompletna porażka. łysy się daje rade ale wiele żeczy można mu zarzucić, min. brakmądrej rotacji składem. Osobiście jestem zadowolony z efetków jego roboty ale wcale nie jest różowo, duzo się jeszcze musi zmienić, bo jak się Gdynia wzmocni choćby jeszcze 1 dobrą zawodniczką to nie mamy co liczyć na mistrza.
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12153
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 05 grudnia 2005, 22:02

Nie twierdzę ze "Łysy" jest bez wad. Zgadzam sie ze rotajca mogłaby byc wieksza - zwłaszcza w meczach ze słabszymi rywalkami - mam nadzieje ze bedzie ja stosowała w najblizszych meczach ligowych. Ale tez uwazam ze od czasow Nowakowskiego nie mielismy lepszego trenera. Te 20-kilka asyst robi wraznie, podbnie jak wyrabianie czystych pozycji przy rozbijaniu strefy. A to w duzym stopniu zasługa trenera.

Co do Kenig, Trofimovej i Gburczyk - nie twierdze ze nie mają umiejetnosci. Co wiecej sadze ze mogłyby byc wartosciowymi zmienniczkami, zwłaszcza Toffi - własnie przy rozbijaniu strefy rzutami za 3, ale pod warunkiem ze przestana sie bac. Bo na gre w pierwszej piatce liczyc nie powinny. Zarówno DeForge jak i Kress sa niewatpliwie od nich lepsze, a jako gorący zwolennik talentu Moniki Krawiec uwazam ze ona powinna uzupełniac piątke, bo potencjał ma z nich najwiekszy (rozwazałem pozycje na ktorych moga grac te zawodniczki).

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12153
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 05 grudnia 2005, 22:07

Jeszcze jedno - zgadzam sie ze Wilno powinno byc dla nas modelowym przykładem. Tyle tylko ze ono jest na Litwie suwerenem i moze sciagnąc wszystkie najlpesze krajowe zawodniczki. A u nas niestety (a moze stety) musimy sie liczyc z konkurencja, zwłaszcza Lotosu. Biba napewno by u nas grała a nie siedziała na ławce ;-).

Co nieznaczy ze nalezy całkowice rezygnowac z Polek. Z chęcią widziałbym np Perlinska (jesli wyzdrowieje) albo Pawlak zamiast Latinovic, Międzik zamiast Trafimovej i Wielebna pod koszem :wink:

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 05 grudnia 2005, 22:14

Greebo pisze: Z chęcią widziałbym np Perlinska (jesli wyzdrowieje) albo Pawlak zamiast Latinovic, Międzik zamiast Trafimovej i Wielebna pod koszem :wink:


właśnie myslałem o tym samym.... czemu nie miałyby wrócić wiślaczki z Namuru??
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

Gość

Postautor: Gość » 06 grudnia 2005, 00:01

jesli Miedzik wróci do Polski, to mam nadzieje że zagra w Gdyni :D

Awatar użytkownika
Mikey
Senior
Posty: 3547
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
Lokalizacja: Z Lans Ekipy
Kontaktowanie:

Postautor: Mikey » 06 grudnia 2005, 00:11

Greebo pisze: Z chęcią widziałbym np Perlinska (jesli wyzdrowieje)
Po pierwsze nie rozumiem zwrotu "jeśli"... Nie ma innej opcji nawet nie myśl że moze byc inaczej. A po drugie chyba raczej nie prędko spełni się ta akurat prośba... :wink:
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 06 grudnia 2005, 10:27

Lotos naprawde jest słaby.Jego era mineła i być może nie wróci już.
Czy Lotos ma słabą ławkę.Lotos nie ma wogóle ławki .Najlepsza ławkowa Lotosu to Lecia.Wszyscy ją tu kochamy ale co to za wzmocnienie.A podobno tego nie było widać.
Lotos to Biba dwie powiedzmy niezłe-przeciętne i dwie utalentowane.I to wsio.

Wisła budowana była aby zdetronzować Lotos.OK.Zachowano najlepsze zawodniczki,dokupione dwie świetne amerykanki ,dobrą i kompletną zmieniczkie dla rozgrywającej,trenera zagranicy.Ten potencjał dobrze wykorzystany miał zagwarantować pokonanie Lotosu.Ale którego Lotosu tego z Dydek ,Nolan,Powell.Tak wykorzystywana Wisła jakie szanse by miała.Nie dowiemy się ,niech każdy sobie sam odpowie.Wisła ma szczescie.
Wisła miała poprawić gre w Eurolidze.
Tak uczciwie po upadku Lotosu. Euroliga powinna być źródłem oceny gry Wisły.Bo tam spotyka się z zespołami o podobnym potencjale.A naszą Ligie powinna wygrywać przy okazji tak jak kiedyś Gdynia.
NIE PRZEKONUJĄ MNIE TŁUMACZENIE ŻE GRA W EUROLIDZE MA BYĆ OGRYWANIEM PRZED GRĄ W LIDZE.
Przed jakim przciwewnikiem w Lidze???????????

Lotos się wzmocni po świętach 1-2 dobrymi [b.dobrymi] zawodniczkami na swoich najsłabszych opozycjach.Normalnie powinno być to zagrożenie dla Polfy i Polkowic.Dla Wisły nie powinno miec to większego znaczenia.Ale jak będzie zobaczymy.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12153
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 06 grudnia 2005, 15:51

Mikey pisze:
Greebo pisze: Z chęcią widziałbym np Perlinska (jesli wyzdrowieje)
Po pierwsze nie rozumiem zwrotu "jeśli"... Nie ma innej opcji nawet nie myśl że moze byc inaczej. A po drugie chyba raczej nie prędko spełni się ta akurat prośba... :wink:


Moze zle sie wyraziłem.. jesli wroci do formy po kontuzji. Dla samej urody jej nie widze w Wisle ;-)

Lecia po tym co pokazje jak dla mnie juz teraz jest lepsza od: Radwan, Gburczyk, Trafimovej czy Kenig. A wiec niemal od wszystkich rezewowych w Wisle.

A na walke z czołowka euroligi Wisła jest jeszcze sporo za słaba. Nie ma sensu jej porównywac do Lotosu sprzed roku/dwóch/trzech.. i sadzic ze powinna wygrywac lige tak łatwo jak Lotos wtedy. Tam była gwiazda swiatowego formatu na kazdej pozycji - my mamy taką tylko jedna. I do tego 4-5 solidnych zawodniczek w skali europy.


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości