Wtorek, 13 grudnia 2005r.
Widmo spadku z ekstraklasy zagląda w oczy koszykarkom ŁKS Siemens AGD, które okupują ostatnie miejsce w tabeli.
Trener Mirosław Trześniewski zapowiada wzmocnienie koszykarskiej drużyny ŁKS
Szanse na awans łodzianek do pierwszej ósemki i grę w play offach są w tej sytuacji bardzo znikome. Chyba, że zdarzy się cud...
Tym "cudem" ma być, jak twierdzi trener Mirosław Trześniewski, pozyskanie dwóch nowych, rzeczywiście wartościowych, koszykarek z zagranicy, w tym jednej wysokiej. Jest całkiem prawdopodobne, że zasilą one łódzką drużynę już na początku stycznia przed wyjazdowym meczem ŁKS Siemens AGD z Lotosem Gdynia.
W obecnym składzie kadrowym łodzianki mają zbyt mało atutów, aby myśleć o sukcesach. Ich słabość odsłonił w pełni pojedynek ze stosunkowo słabym zespołem jakim jest Meblotap Chełm. Ambicji następczyniom Daivy Jodeikaite wprawdzie nie brakowało, ale z podstawowymi umiejętnościami koszykarskimi było już znacznie gorzej.
Dotyczy to w pierwszym rzędzie beznadziejnie słabej skuteczności strzeleckiej. W meczu z Meblotapem, jak wykazały statystyki, łodzianki miały tylko 25 proc. celnych rzutów za 2 pkt. Nieco korzystniej było już z rzutami za 3 pkt. (44 proc.). Ale na porażkę w Chełmie drużyny z al. Unii nie mniejszy wpływ miała jej kiepska gra w obronie.
Niektórzy są skłonni dopatrywać się przegranej ełkaesianek w tym meczu stronniczym sędziowaniem. W grach zespołowych z reguły tak bywa, że sędziowie gwiżdżą, w mniejszym lub większym stopniu, pod gospodarzy. I tym razem zdarzało się, że popełniali oni błędy na niekorzyść łodzianek. Ale ich pomyłki nie miały decydującego wpływu na końcowy rezultat spotkania. Koszykarki ŁKS Siemens AGD są same sobie winne, że z parkietu w Chełmie zeszły pokonane. Teraz należy z tej przykrej nauczki wyciągnąć właściwe wnioski na przyszłość.
(m. st.) - Express Ilustrowany






