Postautor: Hersi » 20 stycznia 2006, 15:08
Znów zagramy z przeciwnikiem, który walczy o utrzymanie. Brak Agnieszki Szott dodatkowo naładuje poznanianki. - Czeka nas ciężki mecz, ale jeśli przegramy będzie mi bardzo przykro - zapowiada nasz trener Dariusz Maciejewski.
Ostatnie dni nie były w gorzowskim obozie najłatwiejsze. Zespół przegrał już trzy spotkania z rzędu. Do tego stracił swoją liderkę. Na pewno Agnieszki Szott nie zobaczymy w sobotnim spotkaniu z AZS Poznań - początek o godz. 18.30. Kiedy "Pysia" dołączy do zespołu, w tej chwili jeszcze nie wiadomo.
SZOTT SIĘ BADA
Koszykarka zaczęła cierpieć przed spotkaniem z CCC w Polkowicach. Wystąpiła w tym ważnym pojedynku i mimo kłopotów, była jedną z najlepszych zawodniczek na boisku. Teoretycznie 23-letnia Szott może w każdej chwili wrócić i grać. Ból ustąpił, na kolanie nie ma opuchlizny. Zawodniczka ćwiczy z rehabilitantem i na siłowni. Przerwany został jednak trening koszykarski. - Jeśli Aga ma pograć na wysokim poziomie jeszcze parę lat to musi się całkowicie wyleczyć - mówił trener Maciejewski. - Nie zaleczyć, a wyleczyć. Jeśli z jej zdrowiem pojawia się jakiś kłopot to trzeba natychmiast wyluzować. Jesteśmy w takim momencie, że niczego nie musimy robić na siłę. Mamy do siebie zaufanie i Agnieszka wie, że jej zdrowie jest o wiele ważniejsze od wyniku sportowego.
Szott, pokazuje pełnię swoich umiejętności tylko wtedy, gdy nic jej nie dolega. - Prowadzę ją od dziecka i wiem, że przemęczenie to jej największy wróg - opowiadał Maciejewski. - Od dawna, zdając sobie z tego sprawę, dbałem o to szczególnie. Jeśli długo grała w meczu to tylko raz w tygodniu. Odpuściliśmy jej mecze pucharowe. Trenowała bardzo mocno indywidualnie. Ciągle ze sobą rozmawiamy. Gdy tylko pojawiają się problemy, zajęcia są modyfikowane.
Co czeka koszykarkę w najbliższych dniach? Czy zobaczymy ją w zespole AZS PWSZ Sowood w spotkaniach play-off? - Teraz najważniejsza jest trafna diagnoza - mówił Maciejewski. - Co było przyczyną bólu? Czy coś poważniejszego, czy tylko chwilowa słabość? Koszykarka jeździ od lekarza do lekarza i otrzymuje różne zalecenia. Od bardzo optymistycznych do tych, które nakazują ingerencję w kolano i długą przerwę. Wciąż szukamy rozwiązania. Musimy spokojnie się zastanowić i z fachowcami wybrać najbardziej słuszne. To jeszcze chwilę potrwa.
POSZUKIWANIE ZASTĘPCZYŃ
Od pierwszych zajęć, na których zabrakło Szott, szkoleniowiec AZS PWSZ Sowood tłumaczy innym zawodniczkom, że teraz główne role w zespole należą właśnie do nich. Przed tygodniem gorzowianki przegrały po dogrywce w Łodzi. Maciejewski nie był zadowolony z wyniku, ale postawa drużyny rozbudziła jego nadzieje. - Cztery inne dziewczyny zdobyły wiele punktów, potrafiły zastąpić Agnieszkę - mówił trener. - Liczę, że tak będzie już do końca sezonu. Lekcje walki i wygrywania bez Agi Szott mogą nam wyjść tylko na dobre. Dlatego gorąco namawiam kolejnych graczy do większej aktywności i brania odpowiedzialności na siebie.
AZS Poznań wygrał dotychczas tylko dwa spotkania i spadł na ostatnie miejsce w tabeli. - Dla wszystkich zespołów z dołu tabeli, z którymi przyjdzie nam grać w najbliższym czasie, informacja o braku Agnieszki to dodatkowa, wielka motywacja - twierdzi Maciejewski. - Rywalki uwierzą, że w Gorzowie można wygrać i w ten sposób bardzo sobie pomóc. Zwyciężyliśmy z AZS w pierwszej rundzie w Arenie, ale to nie znaczy, że teraz można nam z góry dopisać kolejne dwa punkty. Będzie trudno, bo rywalki nie są w ekstraklasie od wczoraj i desperacko będą walczyć o pozostanie w elicie. Gramy jednak w swojej hali. Gdzie jak nie tutaj mamy przerwać serię przegranych.
ZESPÓŁ MEDIALNY
Po raz trzeci z rzędu, a w ogóle czwarty raz w tym sezonie, pojedynek z udziałem AZS PWSZ Sowood będzie pokazywany na żywo w telewizji. Przed kamerami naszej drużynie jeszcze nie udało się wygrać. Za to za każdym razem mieliśmy przynajmniej jedną dogrywkę. - I to nie koniec naszych telewizyjnych występów, bo wiem, że już mamy zaklepane kolejne transmisje - pochwalił się Maciejewski. - Rozmawiałem z ludźmi, którzy obsługują nasze mecze i miło mi słyszeć, że gramy widowiskowo, a do tego spotkania są bardzo dramatyczne. To się ludziom podoba. Transmisje to dla nas duża promocja. Oczywiście byłaby jeszcze większa, gdybyśmy w tych pojedynkach wygrywali. Czas coś zmienić i przed kamerami pokonać Poznań. Nawet bez Agi Szott.
Pozostałe spotkania 14. kolejki: CCC Polkowice - ŁKS Siemens AGD Łódź, Lotos Gdynia - Kolegium Karkonoskie AZS Jelenia Góra, Wisła Can Pack Kraków - Cukierki Odra Brzeg, PZU Polfa Pabianice - Azoty Meblotap Chełm.
Ireneusz Klimczak Gazeta Wyborcza