EDYTA KORYZNA

Moderatorzy: Kuba, brzydki, ginda

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Postautor: ginda » 04 lutego 2006, 14:27

Edzia pisze:eehhh..., Edzia prawie zawsze miała stówkę na osobistych. OStatnio jakoś "zmizerniała" w tych rzutach :lol: :wink:

moim zdaniem nie tylko w osobistych, bo mam takie wrazenie ze kiedys wiecej jej pilek do kosza wchodzilo:( ale ma przeblyski swojego geniuszu:)
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować

Awatar użytkownika
Natalka#6
Nowy na forum
Posty: 66
Rejestracja: 24 stycznia 2006, 19:15

Postautor: Natalka#6 » 04 lutego 2006, 15:17

Edziu, czemu wrzucasz do tego posta wycinki z gazet sprzed 5 lat??? To archaizm:) Dodaj coś nowszego np. zdjęcia i art'y.
Wiem, że uwielbiasz swoja idolkę i kolekcjonujesz wszystko, co jest z nią związane...

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 04 lutego 2006, 20:07

Ginda - wiesz co. Nie wiem, czy teraz rzadziej piłka ląduje w koszu po Jej rzutach. Nie widzę już tak często Jej w akcji, a i na trening nie mam jak pójść. A statystyki są dla mnie dość suchą formą. No i nie zawsze są zgodne z prawdą :roll:

Natalko#6 - a skąd niby mam wziąść art'y dotyczące Jej obecnej gry?? W pabianicko-łódzkich gazetach już o Edzi nie piszą :(, do gazet polkowicko-wrocławskich w wydaniu papierowym nie mam dostępu. A art'y z portali internetowych, to będę wstawiać jeśli będzie coś napisane o Jej grze.
CO do fotek. Sprawa ma się podobnie jak z art'ami. Tu jednak zdarza się częściej dostęp do nowszych fotek. I jak takie znajdę to wstawię.
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 04 lutego 2006, 20:09

Psik. Archaizm to wyraz, zwrot lub forma gramatyczna, które wyszły już z użycia.
Do art'ów czy fotek raczej nie można użyć tego słowa, gdyż (wg mnie) zdjęcia są nieśmiertelne, a i notki prasowe zawsze żywe :D.
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Postautor: ginda » 04 lutego 2006, 21:13

jak chcesz miec Edziu dostep do naszych gazet to proponuje www.naszemiasto.pl i www.polkowice.pl
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować

Awatar użytkownika
Natalka#6
Nowy na forum
Posty: 66
Rejestracja: 24 stycznia 2006, 19:15

Postautor: Natalka#6 » 04 lutego 2006, 21:23

Oj Edziu, troche źle mnie zrozumiałaś... Miałam na myśli, to że umieściłaś na tym poście art'y, które sa już nie aktualne.
Wiem, ze uwielbiasz Edzie i dla Ciebie każda informacja o niej jest neizwykle cenna. Na potwierdzenie swoich słow umieszczam fragment Twojej wcześniejszej wypowiedzi: "Nie wiem, czy teraz rzadziej piłka ląduje w koszu po Jej rzutach. Nie widzę już tak często Jej w akcji, a i na trening nie mam jak pójść. A statystyki są dla mnie dość suchą formą."
Obraziłas się na mnie????

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Postautor: ginda » 04 lutego 2006, 21:28

Natalka#6 pisze:Oj Edziu, troche źle mnie zrozumiałaś... Miałam na myśli, to że umieściłaś na tym poście art'y, które sa już nie aktualne.
Wiem, ze uwielbiasz Edzie i dla Ciebie każda informacja o niej jest neizwykle cenna. Na potwierdzenie swoich słow umieszczam fragment Twojej wcześniejszej wypowiedzi: "Nie wiem, czy teraz rzadziej piłka ląduje w koszu po Jej rzutach. Nie widzę już tak często Jej w akcji, a i na trening nie mam jak pójść. A statystyki są dla mnie dość suchą formą."
Obraziłas się na mnie????

to byl txt skierowany do mnie:), a moim zdaniem sa tu stare art. Bo to jest dzial o EDZIczyli o tym,co bylo, co jest, co bedzie
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 05 lutego 2006, 00:44

ginda - dzięki za linki, na NaszeMiasto zawsze wchodzę, ale znaleźć tam cos o meczach CCC jest czasami niebywałym zadaniem. Co jest dziwne, bo pzoa Jelenią Dolny Śląsk nie ma reprezentanta w ekstralidze kobiet :?.
Natomiast drugi link (a w zasadzie pierwszy :lol:) - a to bardzo dziękuję. Z pewnością się przyda :D.



Natalko#6, nie nie obraziłam się na Ciebie, bo i za cóż :roll:.
I powtarzam - art'y o Edzi nie są drukowane tak jak notki np o jakieś piosenkarce. To jest "tylko" sportowiec jakieś tam drużyny dla większości gazet, zatem i wywiady, rozmowy itepe nie są tak pożądane. I wierz mi. Jeśli tylko nowy art dorwę - obojętnie, czy w formie papierowej czy internetowej, z całą pewnością nie omieszkam go tutaj zamieścić !!
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 05 lutego 2006, 00:53

Obrazek
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 05 lutego 2006, 00:56

Sensacji nie było


Dwa pierwsze mecze półfinału mistrzostw Polski kobiet pomiędzy finalistą tegorocznej edycji Euroligi Lotosem VBW Clima Gdynia a CCC Aquaparkiem Polkowice zakończyły się zwycięstwem gdynianek. Podopieczne Spisackiego zaprezentowały się jednak z dobrej strony co napawa optymizmem przed meczami o brązowy medal.



Nikt nie oczekiwał, że polkowiczanki wygrają w Gdyni choćby jeden mecz. Różnica sportowa i finansowa pomiędzy gdyniankami a pozostałymi zespołami STBL jest na tyle duża, że każda porażka Lotosu traktowana jest jak sensacja.

Żeby wygrać z Lotosem trzeba wzbić się ponad przeciętność – mówiła przed meczami na wybrzeżu Edyta Koryzna, rozgrywająca CCC.

Małgorzata Dydek, najlepsza zawodniczka w Europie, według dziennik La Gazetta dello Sport, Agnieszka Bibrzycka, mistrzyni WNBA Elaine Powell, inna Amerykanka Chasity Melvin, doświadczona Rosjanka Wodopianowa, oraz uważana za najbardziej utalentowaną koszykarkę młodego pokolenia w Polsce Paulina Pawlak. Takich koszykarek zazdrości Lotosowi cała Polska. Nie dziwi więc fakt, że do Gdyni podopieczne Wojciecha Spisackiego jechały raczej po to, by zostawić dobre wrażenie niż po zwycięstwo.

Polkowiczanki pozostawiły po sobie w Gdyni dobre wrażenie prezentując ambitną grę i będąc przez większą część obydwu meczów twardym przeciwnikiem dla utytułowanego rywala. Pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem gdynianek 98:85 chociaż na początku niespodziewanie prowadziły podopieczne Spisackiego wygrywając pierwszą kwartę 26:21. – Początkowe dziesięć minut w wykonaniu mojego zespołu to była koszykówka, jaką chciałbym widzieć cały czas. Szybkie akcje kończone punktami i ofiarna postawa w defensywie – relacjonował trener CCC.

Niestety gra w kolejnych kwartach nie była już tak imponująca. Gdynianki zaczęły mocniej bronić i podopieczne Spisackiego miały coraz więcej problemów ze zdobywaniem punktów. Pod koszami szalała Chasity Powell, która z dorobkiem 29 punktów była najskuteczniejsza w ekipie Krzysztofa Koziorowicza.

Z tą koszykarką zawsze mamy problemy. W meczach przeciwko nam rzuca dużo punktów. Dziewczyny nie potrafią grać skutecznie w obronie przeciwko tak doskonałej koszykarce – mówił Spisacki. W trzeciej kwarcie pierwszego meczu polkowiczanki na moment zbliżyły się do gdynianek, niwelując ich przewagę do czterech punktów, ale potem Lotos zdobył kilka punktów z rzędu i mecz zakończył się wynikiem 98:85 dla zespołu z Gdyni.

Drugie spotkanie było wyrównane przez pierwsze 20 minut, które zakończyły się remisem 54:54. Momentami ekipa CCC nawet prowadziła prezentując kombinacyjną, szybka grę, co zaskoczyło gdynianki. Bardzo dobrze prezentowały się zwłaszcza nieustępliwa i waleczna jak zwykle Edyta Koryzna. Potem jednak Lotos zaczął grać twardo w obronie i w efekcie zawodniczki z wybrzeża szybko zyskały kilkunastopunktową przewagę, której nie oddały już do końca meczu.

Trzecia kwartę polkowiczanki przegrały 8:28, nie mogąc przez ponad siedem minut zdobyć punktu. Nie potrafiły radzić sobie z presją zawodniczek Lotosu, a w sytuacjach podkoszowych fatalnie pudłowały.

To było tragiczne dziesięć minut- komentował Spisacki.

W ostatniej kwarcie szkoleniowiec CCC dał pograć zmienniczkom – Katarzynie Salskiej oraz bardzo rzadko pojawiającej się dotychczas na parkiecie Aleksandrze Urban, która zaliczyła trzy punkty. Na sekundę przed końcowym gwizdkiem sędziego, przy stanie 97:72 dla Lotosu, Joanna Cupryś, kapitan zespołu z Gdyni trafiła zza linii 6,25 m i gdynianki przekroczyły granicę stu punktów wprawiając w euforię swoich kibiców.

Kolejne spotkanie półfinału STBL zostanie rozegrane 22 kwietnia w Polkowicach.

Konrad Kaptur

1. mecz (09.04)

Lotos VBW Clima Gdynia - CCC Aquapark Polkowice

98:85 (21:26, 24:12, 26:26, 27:21).

Punkty dla CCC: Edyta Koryzna 19, Anna Marczewska 15, Ilona

Jasnowska 11, Agnieszka Pałka i Urszula Stempniewicz po 10,

Justyna Kłosińska i Natalia Waligórska po 9, Agata Nowacka 2.

Najwięcej dla Lotosu: Melvin 29, Powell 19,

Cupryś i Bibrzycka po 10.

2. mecz (10.04)

Lotos VBW Clima Gdynia - CCC Aquapark Polkowice

100:72 (19:18, 26:27, 28:8, 27:19)

Punkty dla CCC: Edyta Koryzna 20, Justyna Kłosińska 15, Urszula

Stempniewicz 9, Anna Marczewska 8, Ilona Jasnowska 7, Agnieszka

Pałka 5, Aleksandra Urban i Natalia Waligórska po 3, Katarzyna Salska 2, Agata Nowacka 0.

Najwięcej dla Lotosu: Dydek 22, Melvin 20, Bibrzycka i Powell po 12.



(źródło: www.polkowice.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 05 lutego 2006, 01:06

Rozmowa z Edytą Koryzną



Mieliśmy świetną drużynę, z którą naprawdę można było osiągnąć dobry wynik. Nie chcę zapeszać, ale takiego zespołu możemy już w kolejnych latach nie mieć - mówi reprezentantka Polski Edyta Koryzna (30 lat, 172 cm).



Edyta Koryzna to jedyna koszykarka grająca na Dolnym Śląsku, która brała udział w mistrzostwach Europy w Grecji. Zawodniczka CCC Aquaparku Polkowice występu jednak nie może zaliczyć do udanych. Polska reprezentacja, której celem miało być zdobycie medalu, zajęła czwarte miejsce. To oznacza, że zabraknie nas na najbliższych Igrzyskach Olimpijskich w Atenach, gdyż tylko trzy pierwsze drużyny uzyskały awans.

Dariusz Kopeć: Śni się Pani po nocach mecz o brązowy medal z Hiszpanią (Polki przegrały ten mecz, choć w 3. kwarcie prowadziły różnicą 20 punktów - dop. red.)?
Edyta Koryzna: Całe mistrzostwa mi się śnią i niestety nie są to sny przyjemne. Wiele bym dała za to, aby cofnąć czas. Niestety, stało się tak, jak się stało. Pozostał wielki smutek, żal i ogromny kac moralny. Jeszcze nie mogę po tym wszystkim dojść do siebie. Zresztą podobnie jak inne koleżanki z kadry. Rozmawiamy i wciąż rozpamiętujemy te nieudane dla nas mistrzostwa.

Trener Tomasz Herkt jest jednak zadowolony z wyniku i dziwi się fali krytyki, jaka spadła na reprezentację i na jego osobę po mistrzostwach?
- Ja uważam, że poniosłyśmy porażkę. Miałyśmy naprawdę potencjał na zdobycie co najmniej brązowego medalu. Przecież nie dostałyśmy się fuksem do półfinału, a decydujące mecze przegrałyśmy po frajersku. Uważam, że należał nam się ten medal. Takim chyba kluczowym meczem był nasz przegrany pojedynek półfinałowy z Czeszkami. Ta porażka nas bardzo zabolała. Trzeba było z tego meczu wyciągnąć jakieś wnioski. Coś zmienić w naszej grze... Potem przyszedł ten nieszczęsny mecz z Hiszpankami. Nie wiem sama, jak to się stało, że tak łatwo straciłyśmy tyle punktów. Aż trudno uwierzyć w to, co się wydarzyło.

Gdzie zostały popełnione błędy?
- Na pewno błędy były, ale trudno jest mi teraz je wskazać. Niech lepiej wskażą je Ci, którzy nasze mecze obserwowali z boku - z trybun czy przed telewizorem. Na pewno jest to porażka zawodniczek i trenerów. Nie ma sensu tutaj zwalać winę na jednostki. Trzeba jak najszybciej zapomnieć o tych mistrzostwach i brać się do pracy. Mogę powiedzieć tylko tyle, że mieliśmy świetną drużynę, z którą naprawdę można było osiągnąć dobry wynik. Nie chcę zapeszać, ale takiego zespołu możemy już w kolejnych latach nie mieć.

To niebezpieczne, co Pani mówi. Po piłkarskich mistrzostwach świata w Meksyku Zbigniew Boniek powiedział, że przez 20 lat Polska może nigdy nie awansować do żadnej imprezy. I ta przepowiednia prawie się sprawdziła. Chce Pani być takim złym prorokiem?
- Nie, absolutnie. W żadnym wypadku. Nie chcę żadnej klątwy rzucać. Jestem Polką i życzę tej reprezentacji jak najlepiej, niezależnie od tego, kto w niej gra i kto ją trenuje. Trzeba jednak powiedzieć, że gra w klubie i gra w reprezentacji to zupełnie inna sprawa. Staram się to tłumaczyć moim młodszym koleżankom w moim zespole. Niestety, aby coś osiągnąć, nie wystarczy tylko robić to co każe trener na treningu. Trzeba także samemu pracować nad swoimi umiejętnościami. Wówczas można coś osiągnąć.

Złota medalistka mistrzostw Europy, siatkarka Małgorzata Glinka stwierdziła w jednym z wywiadów: "Jak siedzi na ławce facet [mowa o trenerze - dop. red.], który nad wszystkim panuje, to ja panuję nad sobą". Podpisałaby się Pani pod tym stwierdzeniem?
- Dobry kontakt między zawodnikiem i trenerem to podstawa. Jak najbardziej podpisuję się pod tymi słowami. Zgadzam się z tym stwierdzeniem w stu procentach.

Czy trener Herkt panował nad tym, co się działo na boisku?
- Na to pytanie wolę nie odpowiadać.

Nie ma Pani żalu do trenera, że nie dawał Pani więcej szans gry?
- Każda zawodniczka chce grać jak najdłużej. Także ja. Taka była decyzja trenera i jej trzeba się było podporządkować. Na pewno nie czułam się gorsza od koleżanek. Zresztą mieliśmy naprawdę silny i wyrównany zespół. I każda z zawodniczek mogła godnie zastąpić koleżankę.

Chce Pani jeszcze grać w kadrze?
- Te mistrzostwa Europy miały być dla mnie i dla wielu koleżanek ostatnimi. Liczyłyśmy oczywiście, że wystąpimy jeszcze na igrzyskach olimpijskich. Niestety. nie wyszło. Jestem trochę zmęczona kadrą. Te całe zgrupowania pochłaniają wiele czasu. Zaniedbuje się przez to obowiązki rodzinne. Teraz potrzebuję wypoczynku i odetchnięcia od tego wszystkiego, co się wydarzyło. Nie chcę jednak stwierdzić jednoznacznie, że rezygnuję z gry w kadrze. Nigdy nie mówię nigdy.


Rozmawiał Dariusz Kopeć (Gazeta Wyborcza)



z dn.01.10.2003r

(źródło: www.e-basket.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 05 lutego 2006, 01:13

no nie mogę :lol: :lol: :lol:

znalazłam takie oto zdjęcie
Obrazek

a pod nim podpis:

Struggle: Poland's Joanna Cuprys (left) grimaces as she gets a hand on a loose ball during a battle for possession between Polish and Cuban players Friday. Poland's Edyta Koryzna (center), Elzbieta Trzesniewska (far right) and Dorota Bukowska (lower right) and Cuba's Tania Seino (5) and Yuliseni Soria also join in the free-for-all.



big lol :lol: :lol: :lol:
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Postautor: ginda » 05 lutego 2006, 11:06

Edzia o CCC na naszemiasto nie jest tak trudno znalezc:) trzeba miec sposoby:) ostatnio byl fajny artykuł o Jeziornej, juz zaczyna trenowac normalnie z zespolem:)
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Postautor: ginda » 05 lutego 2006, 11:16

http://e.gazeta.wroc.pl/start.php?kalen ... &mutacja=3
trzeba dac strone 30. wzmianka o meczu bardzo skromna:)
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Postautor: ginda » 06 lutego 2006, 16:02

mysle ze moge ten artykul tu zamiescic Edziu, jakby co to moge wykasowac

KOSZYKÓWKA Zamęczone rywalki

Poniedziałek, 6 lutego 2006r.

Ekstraklasa koszykarek: AZS Meblotap – CCC Polkowice 57:86
ObrazekEdyta Koryzna poprowadziła zespol do zwyciestwa fot. Wojtek Wilczyński

Tylko w pierwszej kwarcie koszykarki z Polkowic miały problemy z Meblotapem. Tymczasem w lidze sporo sensacji – pierwszej porażki doznała krakowska Wisła zaś Lotos poległ w Brzegu

Po ostatnich spotkaniach – nawet tych wygranych – duet szkoleniowców CCC – Andrzej Nowakowski i Wojciech Spisacki – rzadko miał powody do zadowolenia. Po meczu w Chełmie było zdecydowanie inaczej. – Wreszcie zagraliśmy dobre zawody. Mam nadzieję, że teraz nasza drużyna zaskoczyła – złapała właściwy bieg – cieszył się Wojciech Spisacki.
Tylko w pierwszej kwarcie rywalki mogły myśleć o sprawieniu niespodzianki – AZS prowadził nawet 16:14. – Wyraźnie nie siedział nam rzut z dystansu. Były czyste pozycje, ale piłka nie lądowała w koszu. Na szczęście od drugiej odsłony wszystko wróciło do normy – tłumaczy II trener CCC.
Poprawianie skuteczności polkowiczanek szybko odbiło się na wyniku. Już do przerwy ekipa gości prowadziła różnicą
7 punktów, zaś w drugiej połowie dominacja CCC nie podlegała już dyskusji. Ekipa gości wygrała drugie 20 minut 50:27. – Nasza przewaga momentami sięgała nawet 33-punktów. Rywalki straciły wiarę w zwycięstwo. I nawet nie chodzi o to, że zostały zamęczone fizycznie. Po prostu nie wytrzymała ich psychika. Graliśmy na tyle dobrze, że nie widziały żadnych szans na wygraną. I najnormalniej pękły. Ale to nie nasz problem – mówi Wojciech Spisacki.
Tymczasem w lidze to była pasjonująca kolejka. Wisła straciła pierwsze punkty w sezonie, przegrywając w Pabianicach. Dla CCC szalenie istotna może być natomiast porażka Lotosu w Brzegu, bo tym samym wraca nadzieja na wywalczenie 3. lokaty przed play-off. Ale do tego samemu trzeba też wygrywać z faworytami (a kluczowe mecze będą na wyjazdach) i nie tracić punktów w pojedynkach do wygrania. Jeśli zapowiedzi wzrastającej formy zespołu potwierdzą się – walka o rozstawienie przed play off może być jeszcze szalenie interesująca. •
AZS MEBLOTAP CHEŁM 57
CCC POLKOWICE 86
16:14, 14:22, 9:25, 18:25
Meblotap: Chomać 13, Szyćko 11, Sazonenko 9, Marchanka 9, Piątkowska 8, Żurkowska 4, Da Silva 3, Górzyńska-Szymczak 0, Halouchyts 0.

CCC: Koryzna 22, Marczewska 15, Trześniewska 12, Nowacka 12 (2), Jasnowska 11 (1), Żytomirska 4, Jaroszewicz 3, Pietrzak 3 (1), Pazur 2, Tomczak 2.
1. Wisła 15 29 +327
2. Polfa 15 28 +324
3. CCC 14 24 +73
4. Lotos 13 22 +123
5. AZS Gorzów 14 22 +61
6. Cukierki 14 20 -117
7. Meblotap 14 18 -186
8. AZS KK 15 17 -334
9. ŁKS Łódź 14 16 -122
10. AZS Poznań 12 14 -149
W innych meczach:
Cukierki Odra Brzeg
Lotos Gdynia 81:77
Polfa Pabianice
Wisła Kraków 78:72
AZS Poznań – ŁKS Łódź (przełożony na 8 lutego)
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować


Wróć do „MKS Orzeł Polkowice”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości