Krasnale kontra olbrzymki - toruńskie koszykarki przegrały z mistrzyniami Polski
Toruńskie koszykarki nie sprawiły sensacji i nie pokonały w finałowym turnieju Sure Shot Cup Lotosu. Zawodniczki Nova Trading udowodniły jednak w Gdyni, że nie boją się nikogo. - Z taką grą bez problemu awansujecie do ekstraklasy - powiedział po meczu Krzysztof Koziorowicz, trener mistrzyń Polski.
Nawet najwięksi optymiści nie liczyli, że torunianki nawiążą choćby wyrównaną walkę z koszykarkami Lotosu. Ale grę jaką zaprezentowały w tym spotkaniu "katarzynki" nie powstydziłby się niejeden zespół z ekstraklasy.
Początek meczu należał do gdynianek, które umiejętnie wykorzystywały przewagę wzrostu. W 2 min. po dwóch udanych akcjach
Eweliny Kobryń gospodynie wygrywały 5:0. Choć chwilę później do kosza trafiła
Katarzyna Milewicz, to sześć kolejnych punktów zdobyła mierząca 198 cm
Rankica Sarenac i było 10:2. Grająca na pozycji środkowej
Patrycja Bajerska okazywała się bezradna w walce z wyższymi o pół głowy i dwukrotnie cięższymi zawodniczkami Lotosu. Ale torunianki nie zamierzały łatwo się poddawać. Szybkie akcje
Justyny Grabowskiej i udane wejście pod kosz
Jolanty Sowińskiej-Broczek zmniejszyły przewagę mistrzyń Polski do czterech "oczek". Nova Trading, która w przeciwieństwie do swoich rywalek nie może mieć w składzie koszykarek z zagranicy, więc braki w umiejętnościach nadrabiała ambicją. Ale wysokich
Sarenac i
Kobryń powstrzymać się nie dało. Jesli piłka znalazła się w rękach jednej z tych zawodniczek to po chwili lądowała w kosza. Podopieczne
Macieja Broczka nie mogły nawet zebrać piłki z tablicy. Po raz pierwszy dokonała tego
Grabowska dopiero w 6 min. spotkania. W pozostałych elementach gry "katarzynki" spisywały się dobrze. Pilnowana przez
Sowińską-Broczek najlepsza koszykarka Europy w 2004 roku
Agnieszka Bibrzycka do kosza trafiła zaledwie raz na trzy próby. Ofiarna gra w obronie w pierwszej kwarcie torunianek spowodowała, że Lotos wygrywał tylko 21:12. 19 "oczek" dobyły w tym czasie Sarenac i Kobryń.
Drugą część spotkania gospodynie rozpoczęły ponownie w najmocniejszym ustawieniu z dwiema Amerykankami -
Chelsea Newton i
Temeką Johnson. Szybkie kontrataki w ich wykonaniu były trudne do powstrzymania przez "katarzynki" i przewaga gdynianek rosła. Kiedy w 16 min. Lotos prowadził 38:20 losy tego meczu zostały już praktycznie rozstrzygnięte a jedyną niewiadomą pozostały rozmiary porażki Nova Trading. Torunianki choć mogły grając długie akcje ponieść najniższy wymiar kary zrobiły zupełnie inaczej. - Nie mamy nic do stracenia. Chcemy pokazać, że nie boimy się przeciwniczek i potrafimy grać w koszykówkę - stwierdziła
Agnieszka Saidowska. To właśnie po pojawieniu się tej zawodniczki na parkiecie torunainki zdobyły sześć punktów z rzędu. Choć próby obrony przed akcjami
Sarenac i
Kobryń nadal nie przynosiły efektu, w ataku "katarzynki" kilkakrotnie pokazały, że są w stanie rozbić defensywę mistrzyń Polski.
W trzeciej i czwartej kwarcie obraz gry był podobny. Rozgrywająca
Johnson podawała piłkę do swoich środkowych a te za każdym razem umieszczały ją w koszu. Nawet faulowane nie myliły się z linii rzutów wolnych. Gospodynie na 16 prób celnie wykonały aż 15. - Co my możemy zrobić? Rywalki praktycznie nie mylą się w ataku - stwierdziła kontuzjowana
Katarzyna Maksel, która przez całe spotkanie głosno dopingowała swoje koleżanki. Choć nie udało się powstrzymać środkowych, pozostałe zawodniczki Lotosu nie miały już takiej swobody w zdobywaniu punktów. Dobrze pilnowana przez
Sowińską-Broczek Bibrzycka po trzech kwartach straciła ochotę do gry i więcej na parkiecie już się nie pojawiła. Amerykanka
Johnson, która mierzy zaledwie 160 cm, dopiero w końcówce meczu popisała się kilkoma indywidualnymi akcjami. To właśnie jej rzut w ostatniej sekundzie spotkania dał setny punkt gdyniankom.
Dla "Gazety"
Maciej Broczek
trener Nova Trading VIII LO
Przyjechaliśmy po naukę i myślę, że było to dla nas bardzo cenne doświadczenie. Rywalki miały ogromną przewagę pod koszem. Gdynianki zebrały 38 piłek, podczas gdy my tylko 15. Tego nie byliśmy w żaden sposób odrobić. Ale cieszę się, że moje zawodniczki podjęły walkę i do samego końca ambitnie walczyły. To nie było dla nas najwazniejsze spotkanie. Naszym priorytetem jest wywalczenie awansu do ekstraklasy. Ale też nie przyjechaliśmy tutaj na wycieczkę. Nie możemy się wstydzić naszego występu.
Krzysztof Koziorowicz
trener Lotosu
Nie jesteśmy w najwyższej formie. Ostatnio ciężko trenowaliśmy i w pojedynku z Nova Trading było to widać. O ile pod koszem nie było problemu, to rzuty z dystansu często nie przynosiły punktów. Muszę pochwalić rywalki, które nie przestraszyły się nas i udowodniły, że nie znalazły się w Final Four Sure Shot Cup przypadkowo. Z taką grą bez problemów awansujecie do ekstraklasy i myślę, że spokojnie też się utrzymacie. Czy gdybyśmy podobnie jak zespół z Torunia wystąpili w krajowym składzie mieli problemy z odniesieniem zwycięstwa? Wolę nie myśleć.
Jolanta Sowińska-Broczek
zawodniczka Nova Trading
Cieszę się, ze po kilku latach przerwy miałam okazję zmierzyć się z taką drużyną jak Lotos. To będzie cenne doświadczenie przede wszystkim dla moich młodszych koleżanek. Wiedza teraz jaka jest różnica pomiędzy pierwszą ligą a ekstraklasą. Oby to zaprocentowało w przyszłości. Co do naszej gry to starałyśmy się zaprezentować jak najlepiej. Nie byłyśmy jednak w stanie przeciwstawić się wysokim środkowym Lotosu.
Agnieszka Bibrzycka
zawodniczka Lotosu
Nie zlekceważyłyśmy rywalek, bo widzieliśmy je w rywalizacji z drużyną rezerw. Myślę, że dominowałyśmy od początku do końca, co nie znaczy, że zwycięstwo przyszło nam z łatwością. Torunianki pokazały się z bardzo dobrej strony. Zagrały lepiej niż kilka ekip grających w ekstraklasie. Przez to ja sobie nie pograłam za wiele (śmiech). Byłam dobrze pilnowana. To nie był mój dzień. Chwała przeciwniczkom, że nawet w krajowym składzie potrafiły pokazać kilka ciekawych akcji.
not. fł
Wynik meczu
LOTOS - NOVA TRADING VIII LO 100:57 (21:12, 25:15, 29:18, 25:12)
Lotos: Sarenac 26, Kobryń 23, Leciejewska 12, Newton 12, Johnson 11 (1), Bibrzycka 6, Ryukina 6, Kovacevic 4, Pawlak 0
Nova Trading: Sowińska-Broczek 14 (2), Grabowska 10, Saidowska 9 (1), Predehl 6, Milewicz 6, Bajerska 5 (1), Borys 4, Golemska 2, Szlachta 1, Dobrzyniewicz 0, Januszek 0
Filip Łazowy
(źródło:
www.gazeta.pl - Toruń)